SuperEnduro
Publikujemy kalendarz zawodów WMMO na 2017 rok!
1 marca 2017
Antonio Cairoli
Dyspozycja Anotnio Cairolego zapewni mu tytuł MŚ?
2 marca 2017
Pokaż wszystkie
honda crf

Honda CRF 250 R 2009 po 300 motogodzinach.

Jeśli jesteście uważnymi czytelnikami magazynu X-Cross oraz portalu MotoX.com.pl, to możecie pamiętać publikacje z poprzednich lat pt. „Honda 250 R 2009. Wrażenia po (…) motogodzinach”. Niedawno na mojej poczciwej Hondzie wybiło 300 h i pomyślałem, że warto wrócić do tematu. Rzadko jeden motocykl znajduje się tak długo w rękach pierwszego właściciela, dlatego tym bardziej chciałbym podzielić się moimi wrażeniami.

Honda CRF 250 R 2009. Wrażenia po 100 motogodzinach.

Honda CRF 250 R 2009. Wrażenia po 200 motogodzinach.

Honda CRF 250 X 2004 – remont silnika

Wygląd motocykla Honda 250 R 2009

Po 7 latach od zjazdu z taśmy produkcyjnej ten egzemplarz nie jest już prymusem w kategorii wygląd, ponieważ widać na nim ślady użytkowania, np. otarcia na deklach, wytarte podnóżki, ramę oraz stelaż. Ponadto nowsze modele crossówek otrzymały agresywniejszy i lżejszy design, bardziej przyciągający uwagę. Niemniej jednak nawet starszy motocykl wygląda nieźle, jeśli otrzyma nową okleinę oraz nie ma braków w wyposażeniu – mam na myśli: całe klamki, gumki na kierownicy, kompletne listki, plastiki itd.

crf

Honda CRF 250 R 2009 po 300 motogodzinach.

Nadwodzie

Muszę przyznać, ze rama sprawuje się bardzo dobrze, jest sztywna, nie stwierdziłem żadnych uszkodzeń lub odkształceń – jeździ się tak samo dobrze jak na początku. Oznaki intensywnego użytkowania widać na wytartych częściach w okolicach pracy butów, ale nie czuć zagłębień. Stelaż podpierający kanapę i tylny błotnik nosi mocne ślady wytarcia – jest już lekko wklęśnięty.
Podnóżki są mocno wytarte, lekko latają na boki, ale są wciąż oryginalne i trzymają się nieźle.
Puszka filtra powietrza jest cala, niepopękana, lecz już lekko wytarta na styku z butami, co jest normą w starszych motocyklach. Guma osłaniająca pomiędzy zbiornikiem a ramą, sparciała. Dla porównania zajrzałem do motocykla z 2008 r., ale przebiegiem 60-70 motoh i też jest sparciała. Widać, że jest to niezależne od ilości przejechanych godzin.
Tylna prowadnica łańcucha jest oryginalna. Przedni ślizg zmieniłem przy ok. 230-250 godzinie. Niebywałe, że elementy gumowe, po których łańcuch bez przerwy się porusza, wytrzymały aż tak długo!

Zawieszenie i koła

Przedni amortyzator jest w bardzo dobrym stanie. Przy ok. 250 godzinie wymieniłem tuleje ślizgowe przy okazji montażu nowych uszczelniaczy z olejem. Olej średnio wymieniam co 50-60 motoh. Półki są w idealnym stanie. Główka ramy, łożyska i uszczelniacze wciąż są oryginalne!
Tylny amortyzator serwisuję razem z przednimi. Ostatnio oprócz oleju wymieniłem kilka drobiazgów, które się zużyły, i oczywiście olej z uszczelniaczem. Przód i tył pracują prawidłowo. Przy zawieszeniu nie dłubię sam, od samego początku wysyłam do Sanchcez Racing.
Uwaga: Łożyskowanie tylnego zawieszania jest w całości oryginalne! 1-2 razy na rok rozbieram je, czyszczę oraz smaruję elementy. Pisałem już o tym w poprzednich odcinkach. 300 godzin na oryginalnych łożyskach, tulejach, uszczelniaczach i przekładkach zasługuje na odnotowanie!
Obręcze kół są nieco pogięte, szczególnie tylna, ale nie przeszkadza to w jeździe terenowej. Wszystkie szprychy są oryginalne, chyba tylko na jednej zapiekł się nypel, ale jej nie usuwam, póki nie ma takiej konieczności. Łożyska oraz uszczelniacze w kołach także są oryginalne!
Warto zwrócić uwagę na dętki oraz gumowe fartuchy okalające wnętrze felg, oraz na chwytaki opon (rimlock), ponieważ te z czasem parcieją, rozklejają się lub po prostu wycierają.

Honda CRF 250 R 2009

Honda CRF 250 R 2009. Przednie koło jest w bardzo dobrym stanie, niepogięty i na oryginalnych szprychach. Przednie hamulce przez cały czas pracują bez zarzutu.

crf

Honda CRF 250 R 2009. Tylna felga jest od dawna nieco wgięta, ale mi to nie przeszkadza. Szprychy wciąż oryginalne. Tylny hamulec pracuje prawidłowo Tarcze hamulcowe z tyłu i z przodu są po wymianie.

Wydech

To bardzo drogi element motocykla, który można uszkodzić przy upadkach. Pomimo wielu przygód w kontakcie z ziemią układ wydechowy jest oryginalny, prosty i pracuje bez zarzutu. Oczywiście mocy też nie brakuje. Wata była wymieniana tylko jeden raz, ale od tego czasu nie ma potrzeby powtarzać.

crf

Honda CRF 250 R 2009. Wydech wciąż wygląda bardzo dobrze, jest niepogięty i kompletny.

Silnik

W tej chwili mam założony 6 lub 7 tłok. Oprócz 2 pierwszych, jeżdżę wyłącznie na tłokach angielskiej firmy AOKI. Jestem zaskoczony, że tłoki tej mało znanej firmy są wyglądają jak oryginalne po wyjęciu z silnika. Po dokonaniu pomiarów mikrometrem (zawsze po 45 motogodzinach), wytarte są ok. 0,02 mm – dokładnie tyle ile oryginalne. Wymieniam je co 45 h, czyli co 3 wymiany oleju i 3 kontrole zaworów. Zawory nie były regulowane od ok. 150 godzin, a może nawet więcej. Oczywiście sprawdzać trzeba! Cylinder cały czas jest w selekcji B z małym plusem, zresztą tak było od samego początku. Stan oceniam na bardzo dobry, wciąż widać honowanie na całej powierzchni. Tu się potwierdza stara prawda, że dbając o regularne przeglądy, wymiany i prawidłowe dopasowanie tłoka, można przejechać 300 motoh na jednej selekcji!

crf

Honda CRF 250 R 2009. Żadnych problemów z silnikiem.

Łańcuch rozrządu wciąż pracuje oryginalny!
Dół silnika nigdy nie był rozbierany. Korba, łożyska i reszta dołu to wciąż montaż fabryczny!
Przy przebiegu ok. 250 h regenerowałem gaźnik, tzn. zużyły się (wytarły): blaszka przepustnicy, kilka oringów, iglica, dysza wolnych obrotów oraz rozpylacz. Objaw był taki, że motocykl nie przyspieszał równo z niskich obrotów, dławił się, np. na piachu po pewnym czasie nie dało się jeździć. Te objawy stopniowo narastały, aż trzeba było się udać do fachowców. Nie była to łatwa sprawa, ponieważ 2 serwisy nie mogły dojść do ładu z usterką, ale bracia Kędzierscy za pierwszym razem załatwili sprawę… i to bez motocykla, mając tylko wymontowany gaźnik na stole warsztatowym! Po raz kolejny potwierdzili, że są wybitnymi mechanikami. Tanio nie było, o czym poniżej, ale motocykl reaguje na gaz jak nowy.
Na jednym z ostatnich treningów złamałem kopniak. Po prostu kopałem kilka razy, żeby odpalić zimny motocykl przed pierwszą jazdą. Dźwignia złamała się na gięciu wchodzącym pod podeszwę buta. Przy okazji przestrzegam tych, którzy odpalają motocykle bez butów crossowych – kopniak złamał się na ostro i gdybym miał adidasy lub klapki, to wolę nie myśleć, co mogłoby się stać!

crf

Honda CRF 250 R 2009. Gaźnik nie wytrzymał tak dużego przebiegu i już 2 razy był regenerowany. Po prostu zużyły się elementy i trzeba było je wymienić. Po serwisie wszystko pracuje jak trzeba.

Koszty utrzymania i usterki

Standardowo najczęściej zużywają się: klocki hamulcowe, filtry, oleje, łańcuchy, zębatki, gumki na kierownicy, dętki i opony. Raz czy dwa razy urwała się linka sprzęgła, wytarł rollgaz, raz złamałem kierownicę, klamkę itp. Są to zwykłe wydatki eksploatacje związane z ilością przejechanych godzin i stylem jazdy – każdy się tego spodziewa. Z większych awarii muszę wspomnieć o (pomiędzy 200 a 300 h eksploatacji):

1. Naprawa gaźnika – 700 PLN robocizna z częściami. Myślałem o kupnie używanego na Allegro, ale znalazłem może 2 lub 3 egzemplarze, nie wiadomo czy akurat od tego motocykla, i w dodatku nikt nie da gwarancji, że nie są w gorszym stanie niż mój uszkodzony. Do tego cena zaczynała się od 500 PLN.
2. Kopniak – 700 PLN. Dostępny tylko oryginalny. Zresztą używek nie znalazłem w tym czasie na Allegro, a nawet gdy mi się udało, to obawiam się, ze kopniaki wymontowane ze starszych motocykli będą mocno wyeksploatowane. Przy okazji wspomnę, że pomimo 300 godzin stary kopniak bardzo dobrze pracował, chował się do silnika z delikatnym klikiem (znawcy wiedzą, o co chodzi), nie otwierał podczas jazdy, co jest częstym objawem przy mocno zjeżdżonych motocyklach terenowych. Kopka miała już wytarte karbowanie pod but, co przy wilgotnej podeszwie utrudniało odpalanie, np. na mokrej nawierzchni. But się zsuwał z wyślizganego kopniaka.
3. Przednia i tylna tarcza hamulcowa – 600 PLN.
4. Nowa okleina – 400 PLN.
5. Nowy fotel – 299 PLN. W końcu ponownie przetarłem obicie kanapy, do tego wytarła się gąbką na bokach. Dostałem dobrą ofertę kupna kompletnej kanapy, z nową gąbka i obiciem, oczywiście w rozmiarze + 3 cm, więc w tej cenie się nie zastanawiałem. Starą ktoś kupił za 99 PLN na Allegro.

Na koniec jeszcze dodam, że motocykl Honda 250 R od samego początku jeździ na podzespołach i olejach następujących producentów:

1. Olej Shell Advance Ultra 10W40 lub 15W50. Wlewam taki sam do silnika oraz skrzyni biegów.
2. Filtry oleju i powietrza WRP.
3. Olej i preparaty do filtrów powietrza Twin Air.
4. Zestawy tłokowe AOKI.
5. Smary i pasty do zabezpieczenia łożysk oraz połączeń metalowych Motorex.
6. Oleje w przednim zawieszeniu różne: Motorex 5W, Castrol syntetyczny 5W lub Kayaba Fork Oil.
7. Olej w tylnym zawieszeniu Kayaba Shock Oil.
8. Klocki hamulcowe WRP F4R – czyli 100% racingowe, miękkie klocki.
9. Łańcuchy o-ringowe WRP, zębatki przednie WRP oraz tylne PBR lub Esjot. Taki zestaw napędowy wystarcza na 100 motogodzin jazdy, pod warunkiem unikania błota. Przy jeździe w błocie wystarczy do 60 motoh. Oczywiście wadą jest większy opór toczenia w stosunku do zwykłych łańcuchów, ale niewątpliwą zaletą 3-4 razy dłuższa żywotność.

rozgrzewka motocyklowa

Pamiętaj o rozgrzewce przed rozpoczęciem jazdy motocyklem w terenie. Honda CRF 250 R 2009 na jesieni 2016 r. Teraz ma nową okleinę, ale jeszcze nie zdążyłem cyknąć fotki.

Podsumowując chciałbym napisać, że po 300 motoh rzadkością jest motocykl z wymienionym ślizgiem łańcucha, ale oryginalnym łożyskowaniem główki ramy, wahacza, przegubu oraz tylnego amortyzatora, oryginalną prowadnicą łańcucha oraz nieruszonym dołem silnika. Myślę, że w połowie jest to zasługa bardzo dobrego wykonania podzespołów przez Hondę, a drugiej połowie wynik: unikania jazdy w błocie, bardzo rzadkiego mycia motocykla (szczególnie myjką wysokociśnieniową), garażowania w suchym pomieszczeniu oraz regularnych przeglądów. Myślę, że znaczenie ma także stosowanie odpowiednich narzędzi oraz środków do konserwacji, np. klucze dynamometryczne oraz preparaty zabezpieczające, np. pasta miedziana. W mojej Hondzie CRF 250 R z 2009 roku wszystkie śrubki są wciąż oryginalne, nieponiszczone oraz bez rdzy. Po tylu latach eksploatacji jest to wciąż bardzo dobry, trwały i łatwy w obsłudze motocykl, który mogę uczciwie polecić każdemu, poszukującemu używanego egzemplarza…, ale pod warunkiem, że znajdzie taki u zaufanej osoby.

Przygotował: Luigi Saladini, MotoX.com.pl

Partnerzy

facebook youtube