polski dakkar 2011
Galerie zdjęć z Mielna i Łodzi
23 czerwca 2011
Góra Erzberg wzywa do rywalizacji!
23 czerwca 2011
Pokaż wszystkie

Mistrz Błażusiak w rodzinnym Nowym Targu

„Uczucie zwycięstwa to coś jedynego, niepowtarzalnego. Życzę każdemu z was takiego przeżycia” – mówił Tadeusz Błażusiak do uczniów gimnazjum nr 1. Spotkanie odbyło się w budynku dawnej szkoły Mistrza Świata w Enduro. ” Moja przygoda z motocyklami zaczęła się bardzo wcześnie. Miałem szczęście, bo mój tato był entuzjasta motorów. Wszystko zaczęło się od dobrej zabawy. Dziś moja pasja stała się pracą i życiem” – dodał.

 

Wspominał także, jak w wieku 11 lat zaczął zdobywać pierwsze nagrody. -„Wygrywałem z zawodnikami w kategorii wiekowej od 13-18 lat, a sam nie miałem jeszcze karty motorowerowej. Na to, by móc legalnie jeździć i zdobywać tytuły czekałem jeszcze dwa lata” – mówił ze śmiechem. ” Wraz z otrzymaniem karty – zaczęły się sukcesy. Wszystkie trudno wymienić, ale wśród nich jest osiem razy zdobyty tytuł Mistrza Polski w trialu, tytuł Mistrza Europy w Trialu Motocyklowym, Międzynarodowego Mistrza Niemiec, wicemistrza Świata Juniorów i wicemistrza Europy Seniorów, a po zmianie dyscypliny na enduro – tytuł Mistrza Mistrzostw Ameryki Północnej, zdobycie Pucharu Świata”. Tadeusz Błażusiak jest pierwszym zawodnikiem w historii, który czterokrotnie wygrał jedne z najtrudniejszych zawodów enduro świata- Erzbergrodeo.

Jest wyjątkowo skromny. Przyznaje, że ma talent do sportów motorowych, ale jego zdaniem talent to tylko przepustka do tego, by w sporcie zaistnieć. – „To zielone światło jakie się dostaje, a potem trzeba pracować, dużo pracować. Trzeba sobie radzić z trudnościami jakie się pojawiają – z kontuzjami, porażkami, usterkami maszyny. Ale jeśli się pracuje, da się z Nowego Targu dojść na szczyt sportu motorowego, który nie jest przecież w Polsce zbyt znany” – dodał. „W Hiszpanii zacząłem jeździć w teamie gdy miałem 15 lat. Nie było łatwo być kilka tysięcy km od domu. Ale miałem brata, który mnie wspierał” – wspominał „Taddy”.

Na spotkaniu obecny był menedżer Tadeusza, jest jego starszy brat Wojciech Błażusiak – także znakomity sportowiec. Na pytanie „dlaczego nie ma dwóch Błażusiaków w sporcie”, Wojciech odpowiedział: „Zdecydowaliśmy, że z dwóch dobrych, wybieramy lepszego i wspieramy go, by zaszedł jak najdalej. Enduro to sport indywidualny. Ale jest cała drużyna, która gra na lidera. Najważniejszy jest mistrz, ale pracuje na niego i dla niego – cały team – wyjaśniał Wojciech Błażusiak, pieszczotliwie nazwany „krasnoludkiem”, czyli osoba, która życzliwie dba o zawodnika, ułatwiając mu życie i pomagając”. – Nowy Targ ma wielu wybitnych ludzi, którzy zrobili karierę. Wśród nich jest Tadeusz Błażusiak, zwany za granicą „Taddy”.

Jego wspaniałą cechą jest to, że nie wypiera się Nowego Targu. Stale podkreśla, że stąd wyszedł, że tu zaczynał swoją życiową drogę – mówił Marek Fryźlewicz wręczając zawodnikowi list gratulacyjny oraz pamiątkowy puchar – jak dodał burmistrz – z życzeniami na następne zwycięstwa.

 

 

Zdjęcia Michał Adamowski

Źródło: www.podhale24.pl

Partnerzy

facebook youtube