Dąbrowski lepszy od Czachora-Rajd Dakar 2011
5 stycznia 2011
WK Products sponsorem ICE Racingu
6 stycznia 2011
Pokaż wszystkie

Argentyna kocha Dakar

Czym dalej na północ Argentyny tym więcej kibiców. Są dosłownie wszędzie i chcą choć przez chwilę stanąć twarzą w twarz z zawodnikami rajdu Dakar – śmiałkami, którzy rzucili wyzwanie pustyni. Ustawiają się wzdłuż tras dojazdowych do biwaków, machają, wiwatują i witają zawodników wrzawą. – Argentyna kocha ten rajd. Na dojazdówce zostałem poklepany po plecach chyba z dwieście razy. To fantastyczne uczucie, ale po którymś takim pozdrowieniu zaczęło wszystko mnie boleć. Fani wkładali tak wiele siły w swoje pozdrowienia – śmiał się Marek Dąbrowski po przyjeździe na biwak do San Salvador.

 

Wczoraj San Miguel kibice również dopisali. Biwak został rozstawiony w środku toru żużlowego na kamienisto-żwirzastym podłożu. Wokół były trybuny wypchane po brzegi roześmianymi fanami rajdu, którzy pojawili się tu już z samego rana, by do późnych godzin nocnych czekać na kierowców. Po zmroku włączono reflektory i skierowano je w kierunku strefy serwisowej. Oślepiła nas potężna wiązka światła. Kibice ustawili się wzdłuż siatki ogrodzenia. Wołali do każdego prosząc o autograf. Czuliśmy się trochę jak modelki, które wyszły na wybieg… Na trasie rajdu rozpoczęło się prawdziwe ściganie. Dzisiejszy etap miał ponad 700 kilometrów i wiódł przez bardzo ciężki, górzysty teren. Jutro na zawodników czeka kolejne tyle samo kilometrów do pokonania, a wszystkich pozostałych przelot nad Andami i wjazd do Chile. Tam pierwsze etapy po kopnych piaskach. To teren, który wyjątkowo kocha kapitan ORLEN Team Jacek Czachor. Ciekawe czy Chile również mocno kocha ten rajd…

Maciej Antoni Szczepaniak

 

Źródło: ORLEN Team Press Office

Partnerzy

facebook youtube