Rajdowy sezon rozkręcił się już na dobre, więc zawodnicy startujący w Mistrzostwach Świata Enduro nie mają zbyt wiele czasu na odpoczynek. Po emocjonujących i wyczerpujących zmaganiach w deszczowym Chile przyszedł czas na Grand Prix Hiszpanii. Już w najbliższy weekend cała śmietanka rajdowców zjedzie się do miejscowości Jerez de la Frontera, aby rozdzielić między sobą kolejne punkty.
Dla nas będą to niezwykłe zawody, ponieważ na starcie pojawi się aż dwóch Polaków. Taddy Błażusiak po zeszłorocznym i niezwykle udanym debiucie w GP Włoch teraz wraca jeszcze bardziej zmotywowany i z dużo większymi aspiracjami.
„W zeszłym roku sprawdziłem się w klasycznym enduro podczas Grand Prix Włoch i muszę przyznać, że naprawdę mi się podobało. Zaskoczyłem samego siebie i innych tym, jak dobrze mi poszło. Teraz chcę zobaczyć, jak pojadę z trochę lepszym przygotowaniem. Nigdy wcześniej nie startowałem w takich zawodach, więc jest to dla mnie dosyć nowa dyscyplina, ale uwielbiam wyzwania. Spróbuję powalczyć o podium” – zapowiada Taddy Błażusiak.
Przypomnijmy tylko, że podczas debiutu w klasycznym enduro, Taddy najpierw prowadził przez pierwszą część dnia w klasie E2, a na koniec omal nie wskoczył na podium na swoim EXC 350. W tym roku Błażusiak będzie dosiadał dwusuwowej trzysetki, a sądząc po formie jaką prezentował w drodze po swój szósty tytuł Mistrza Świata SuperEnduro, jesteśmy pewni, że namiesza w bardzo mocno obsadzonej klasie E3.
Taddy nie będzie jedynym Polakiem walczącym na twardych, trudnych próbach w Jerez. Oprócz naszego eksportowego mistrza, na starcie w Hiszpanii stanie również Adam Tomiczek. Adam do tej pory z powodzeniem walczył w Mistrzostwach Europy Enduro, zdobywając po drodze tytuł wicemistrza i II wicemistrza w klasie 125. Teraz Tomiczek za sterami dwusuwowego EXC 250 będzie chciał się sprawdzić z najlepszymi juniorami na świecie. Jego ostatni występ podczas „Europy” we Włoszech pokazuje, że Adam jest bardzo dobrze przygotowany i potrafi ścigać się z najlepszymi. Rok temu kontuzja nie pozwoliła mu na jazdę na 100% podczas debiutu w MŚ, więc teraz zawodnik z Cieszyna z pewnością będzie ostro walczył o każdą sekundę.
„Po zawodach we Włoszech miałem 2 tygodnie czasu na odpoczynek i przygotowanie się do Mistrzostw Świata w Hiszpanii. Mam nadzieję, że uda mi się pojechać tam swoim tempem i uniknąć niepotrzebnych błędów. Jaki będzie tego efekt, zobaczymy na mecie” – powiedział Adam tuż przed wyjazdem do Hiszpanii.
Źródło: www.redbull.pl






