

Chris Pfeiffer zwariowany człowiek, który na motocyklu może zrobić chyba dosłownie wszystko tym razem pobił samego siebie. Jak mawiał klasyk ” jak jest zima musi być zimno” tak samo chyba sądzi Chris jeśli jest zima musi być lód… a jeśli lód to i bobsleje. Chris postanowił jeździć w lodowej rynnie zazwyczaj służącej do zawodów bobslejowych. To jeszcze jakoś można zrozumieć opony z kolcami plus jego doświadczenie, ale co na to wszystko powiedzieć, kiedy w tej samej rynnie pojawia się bobslej jadący z zawrotną prędkością w przeciwnym kierunku? W momencie wymijania bobslej i motocykl są na wyciągnięcie ręki od siebie, czy to czyste szaleństwo? oceńcie sami poniżej materiał video.
FILM: Chris Pfeiffer vs Christoph Langen
Źródło: www.chrispfeiffer.com






