
Zawodnik teamu Monster Energy/Pro Circut Kawasaki, Christophe Pourcel jest liderem klasyfikacji generalnej klasy Lites na wschodnim wybrzeżu w AMA SX. Jednak zdarzały mu się w tym sezonie różne przygody. Po wygranych pierwszych trzech wyścigach, podczas czwartej rundy dojechał trzeci, a na następnej dopiero siódmy. Dopiero w Jacksonville zdobył swoje czwarte zwycięstwo w sezonie.
Christophe, ostatnio miałeś kilka słabszych wyścigów. Opowiedz nam o tym.
Dwa tygodnie temu, podczas wyścigu kwalifikacyjnego miałem upadek, przeleciałem przez kierownicę. W wyścigu głównym także słabo pojechałem, byłem poobijany, zwłaszcza bolały mnie żebra. Trzecie miejsce wcale nie było złe. Tydzień później czułem się już dobrze, jednak w pierwszym zakręcie był duży karambol, 16 zawodników upadło, a ja byłem jednym z nich. Ale starałem się jak mogłem.
Po tych wyścigach nie wariowałeś trochę, nie byłeś na siebie wściekły ?
Nie, wcale. To są wyścigi, wiele rzeczy może się zdarzyć. Siódme miejsce też nie jest złe. Mogę chodzić, robić co chcę, więc nie ma czym się przejmować. Staram się wygrać każdy wyścig i nawet 10te miejsce nie będzie złe, jeśli będę dawał z siebie wszystko. (Przypomnę, że w 2007 roku Christophe miał straszny upadek podczas GP Irlandii, złamał kręgosłup. Był częściowo sparaliżowany i nie było wiadomo, czy w ogóle będzie chodził.)
W Jacksonville, jechałeś w wyścigu za Metcalfe’m i Stroupe’m, a potem wyprzedziłeś i prawie jednocześnie. Taka była Twoja strategia ?
Nie, takich rzeczy nie da się przewidzieć czy zaplanować. Po prostu czekałem, aż któryś z nich popełni jakiś błąd. Wyprzedziłem Austin’a, potem znowu on mnie minął, chwilę później zacieśniłem zakręt i znowu byłem przed nim. Musiałem wyprzedzić Bretta, bo inaczej Austin znów by atakował. Potem skupiłem się na bezbłędnych, szybkich okrążeniach. Miałem już około 6 sekund przewagi na ostatnim okrążeniu, ale upadłem. Tu też nie ma co się spinać na dublowanego zawodnika. Ja siedziałem na motocyklu i ja dokonałem złego wyboru. Po sekcji whoopsów jechałem bardzo szybko, a on przede mną zwolnił i zjechał na wewnętrzną stronę zakrętu. Byłem rozpędzony, nie zdążyłem wyhamować. Ale wszystko dobrze się skończyło.
Co myślisz o torze w Jacksonville ?
Podobał mi się. To był chyba jeden z lepszych torów w tym sezonie. Poprzednio często była tylko jedna szybka linia, a my potrzebujemy torów do ścigania.
Wróćmy jeszcze do poprzednich zawodów. Opowiedz jak to było uczestniczyć w takim karambolu na starcie ?
Tak, upadło wtedy chyba 16 zawodników, ponad ¾ stawki. Ja byłem uwięziony gdzieś pod spodem. Pomyślałem ‘Wszyscy leżą, na pewno zaraz wystawią czerwoną flagę i przerwą wyścig. Muszą’ Nie spieszyłem się jakoś mocno. Ale kiedy chciałem odpalić mój motocykl, zobaczyłem powiewającą zieloną flagę. Pomyślałem ‘Niemożliwe ! ale dobra, biorę się do roboty !’. A to był chyba najgorszy tor dotychczas. Była jedna linia i w dodatku nawierzchnia była bardzo śliska.
Teraz jest tydzień przerwy, co będziesz robił przez ten czas ?
Będę pływał na moim JetSki, no i jeździł na torze mx. Jestem już zmęczony tym supercrossem, chcę już ścigać się w MX.
Źródło: www.racerxonline.com
Przygotował: Damian Dymowski, MotoX.com.pl






