


Dzisiaj w USA odbywa się V runda Lucas Oil Pro Motocross. Zawody odbywają się na torze w Budds Creek. Niestety z powodu kontuzji nie wystartuje w tej rundzie James Stewart, który w Thunder Valley zaliczył upadek i cały czas wraca do pełni zdrowia. W 450 na pierwszym miejscu jest Dungey, który powoli odjeżdża reszcie. W Lites prowadzi Blake Baggett.
Z powodu braku Ryana Villopoto, Chada Reeda, Treya Canarda, a teraz kontuzji Jamesa Stewarta klasa 450 ma szanse zostać zdominowana przez Ryana Dungey. Za nim toczy się rywalizacja między 4-5 zawodnikami, ale jak na razie wydaje się, że do momentu kiedy Dungey nie popełni błędu to żaden zawodnik z tej grupy nie będzie miał szans na zwycięstwo. We wspomnianej grupie za zawodnikiem KTM jadą Jake Weimer, Mike Alessi, Andrew Short i Brett Metcalfe, a dodatkowo wraca do niej po krótkiej nieobecności Davi Millsaps. Miejmy nadzieję, że przez kontuzje wyścigi w tej klasie nie stracą na swojej urodzie.
Natomiast w 250 trwa zażarta walka. W tej klasie jest kilku zawodników, którzy bez problemu są w stanie wygrać. W tym sezonie jako pierwsi dojeżdżali: Blake Baggett, Justin Barcia oraz Eli Tomac i w takiej kolejności zajmują oni miejsca w klasyfikacji generalnej. Czwarty jest Ken Roczen. Od Niemca wielu oczekiwało, że zdominuje motocross, ale rzeczywistość okazała się trudniejsza niż sądzili. Pomimo, że statystycznie Roczen wypada lepiej niż Baggett np. w ilości prowadzonych okrążeń to jak do tej pory nie udało mu się wygrać. Może w tym tygodniu przyjdzie czas na przełamanie. Roczen stawił się w Budds Creek wcześniej od reszty zawodników by móc potrenować na torze. Mówi się, że brak zwycięstw „K-Roca” spowodowany jest trochę inną formułą zawodów niż w Europie i krótkimi treningami podczas, których Roczen nie do końca „przyswajał” sobie trasę.






