Marcin Łukaszczyk, sezon 2012 FMX- Video
3 stycznia 2012
Dakar 2012- Machacek rezygnuje
3 stycznia 2012
Pokaż wszystkie

Dakar 2012- Wypowiedzi Polaków po 2 etapie

Drugi etap Rajdu Dakar 2012  prowadził z Santa Rosa de la Pampa do San Rafael. Zawodnicy mieli do pokonania odcinek specjalny o długości 290 km. Całkowita długość etapu wyniosła 777 km. Poniżej komentarze Polaków:  Łukasza Łaskawca, Kuby Przygońskiego, Jacka Czachora, Marka Dąbrowskiego, Krzysztofa Hołowczyca, Rafała Martona i Adama Małysza po 2 OS Dakar Rally 2012. W tym artykule znajdziecie jednak znacznie więcej informacji. Oprócz wywiadów z polskimi zawodnikami zobaczyć możecie relacje filmowe, polską i zagraniczną z każdego z dotychczas rozegranych etapów rajdu, oraz zbiór aktywnych odnośników do artykułów na podobny temat. Mamy nadzieję, że w ten sposób łatwo i skutecznie dowiecie się wszystkiego na temat tegorocznego Dakaru.

 

Motocykliści mieli do pokonania odcinek specjalny krótszy od samochodów o 5 kilometrów, łączna długość trasy wynosiła 782 kilometry. Zaciekła walka o zwycięstwo toczyła się między Hiszpanem Marc’kiem Comą a Francuzem Cyrilem Despres – dwoma motocyklistami, którzy zwyciężyli ostatnie sześć edycji Rajdu Dakar. Dziś wygrał Hiszpan i umocnił swoją pozycję lidera klasyfikacji generalnej. Na mecie odcinka z trzecim czasem pojawił się Barreda, a za nim Lopez i Przygoński. Zawodnik ORLEN Team nie był jednak zadowolony ze strategii jazdy przyjętej na początkowej części OSu. Spośród pozostałych Polaków 17. miejsce zajął Jacek Czachor, a Marek Dąbrowski był 32.

Jacek Czachor drugiego dnia rajdu skorzystał z udogodnienia regulaminowego przysługującego zawodnikom z listy elite. Kapitan ORLEN Team poprosił by ze względu na problemy techniczne z gaźnikiem na pierwszym etapie mógł startować z wyższej pozycji niż wynikało to z klasyfikacji.

Kolejny etap jest z San Rafael do San Juan. Trasa liczy 561 kilometrów dla motocykli i 499 dla samochodów. Najpierw zawodnicy pokonają dojazdówkę liczącą 291 kilometrów, następnie przystąpią do odcinka specjalnego (270 km motocykle, 208 km samochody), którego meta jest zlokalizowana przy samym biwaku. Trasa wkracza w Andy. Etap będzie bardzo trudny, dziurawy i zdradliwy. To również bardzo duży test dla wydolności silników w rajdowym sprzęcie.

Łukasz Łoker Łaskawiec: Dzisiejszy etap zaczął się dojazdówką ok. 400km. Była bardzo męcząca i …nudna, momentami aż mi się spać chciało. Odcinek specjalny miał 290 km i startowaliśmy parami. Ja startowałem z motocyklistą ale na szczęście byłem szybszy, wiec to ja mu kurzyłem a nie on mi 🙂 Do ok. 230 km były bardzo szybkie odcinki. Przed 150 km odcinka (gdzie mieliśmy tankowanie) zobaczyłem z daleka czarny dym. Jak się okazało jeden z motocyklistów startujących przede mną zderzył się z dużym zwierzęciem wielkości konia. Jego motocykl się zapalił, zwierzę leżało martwe a on sam był nieprzytomny. Było z nim już 3 motocyklistów więc pojechałem dalej na tankowanie. Potem sam zbierałem jednego z motocyklistów, który wywrócił się w korycie wyschniętej rzeki. Jak dojechałem do nie miał zakrwawioną twarz ale po chwili wstał. Pomogłem mu postawić motocykl i ruszyliśmy dalej razem. Koniec odcinka przebiegał po wydmach, na których także pomagałem motocykliście, który przewrócił się na jednym z podjazdów i nie mógł sobie poradzić. Odcinek udało mi się zakończyć z najlepszym czasem wśród quadowców, z czego jestem bardzo zadowolony. Dzisiaj pogoda nas nie rozpieszczała – temperatura wynosiła powyżej 40 stopni. Gorrrąco!

Gdzieś po drodze uderzyłem jeszcze w kamień, mam dziurę w misce olejowej, a udało mi się jeszcze wykręcić najlepszy czas. Wiem, że sprzęt będzie gotowy. Mechanik musi zdążyć. Ja idę odpocząć i spać, by nabrać sił przed trzecim etapem.

 

Kuba Przygoński: Początek OS-u to w zasadzie asfaltowy szuter. Było tak twardo, że można było jechać tyle, ile wyciągał motocykl, czyli około 140-150 km/godz., więcej się nie dało. Jednocześnie trzeba było bardzo uważać, żeby nie spalić tylnej opony, co jest dość częste w warunkach tak wysokich temperatur, jakie dzisiaj panują w Argentynie. Zwolniłem więc i uważałem, gdyż wolałem dojechać do mety, niż zostać na odcinku specjalnym wymieniając mus w kole. Trochę jestem niezadowolony z tej strategii. Czołówka jechała pełnym gazem i straciłem do nich około jednej, może półtorej minuty na tej szybkiej partii. Na szczęście po tankowaniu zaczął się bardziej kręty i wymagający technicznie odcinek po piachu. Tam starałem się jechać najszybciej jak potrafię i wypracowałem dobre tempo. Jestem zadowolony z tego etapu. Jadę w bardzo szybkiej grupie i jeśli utrzymam prędkość, wówczas na pewno będzie dobry wynik.

 

Jacek Czachor: Startowałem jako jedenasty, zaraz za mną jechał bardzo szybki Cyril Despres. Dogonił mnie na odcinku i musiałem go puścić, żeby nie blokować jego dobrego tempa. Zaraz za Cyrilem przyjechał jego kolega z zespołu, Ruben Faria. Złapałem się za nim i starałem się trzymać na superszybkich prostych. Wiedziałem, że tam mogę zyskać. Pierwszą część odcinka pojechałem bardzo dobrze. Później zaczął się cięższy teren biegnący po bardzo trudnych wydmach, na których występował camel grass. Starałem się nie wypaść z najszybszej dwudziestki. Tempo narzucone przez czołówkę było naprawdę duże. Jestem zadowolony z dzisiejszego etapu i zdaję sobie jednocześnie sprawę, że to będą niezwykle wymagające zawody.

 

Marek Dąbrowski: Mam trochę problemów z teleskopem. Nie umiem go odpowiednio skonfigurować, żeby osiągnąć swoje tempo. Nie mam dużego doświadczenia z motocyklem – czterysta pięćdziesiątką, ale liczę na to, że wszystko zostanie ustawione jak należy. Ku mojemu zaskoczeniu dobrze znoszę fizycznie olbrzymie upały panujące w Argentynie i nie mam problemu z kondycją na wymagających odcinkach specjalnych. Fot. Andre Chaco.

 

Krzysztof Hołowczyc:  Początek był bardzo szybki. Na technicznej partii prowadziliśmy o ponad minutę. Nie byłem w stanie utrzymać tego tempa na olbrzymich dziurach występujących w dalszej części OS-u. Nie czuję jeszcze idealnie trakcji samochodu na wybijającej trasie. W tych warunkach rewelacyjnie spisały się Hummery. Widać, że są to silni konkurenci, ale czy wytrzymają tempo całej, długiej rywalizacji… zobaczymy. Dzisiejszy OS był bardzo wymagający, wszyscy cisnęli bardzo mocno i myślę, że kolejne etapy pokażą, kto się tak naprawdę liczy w stawce.

 

Rafał Marton: Adasia nie można rozpuścić. Nic takiego się nie wydarzy. Mogę mu szczerze powiedzieć, że jestem z niego zadowolony. A jestem, bo przejechaliśmy cały odcinek bez najmniejszych problemów. Oczywiście, da się szybciej i moglibyśmy to zrobić. Ale ustaliliśmy, że pojedziemy swoim tempem. Nie popełniliśmy żadnego błędu, auto jest nietknięte. Ani razu nie musieliśmy się zatrzymywać.

 

Adam Małysz: Fajne były płaskie szutry na początku odcinka specjalnego. Szliśmy, ile fabryka dała, ze 160 km/h. Później zaczęły się wąwozy i przejazdy rzeczne więc musieliśmy zwolnić. Wydmy przejechaliśmy bez problemów, ale końcówka oesu poszła nam już gorzej. Jechaliśmy wolniej, bo mieliśmy mało powietrza w oponach. Spuściliśmy je na piach, a potem szkoda nam było czasu Dakar 2012: Komentarze po 2 etapiezatrzymywać się i dopompowywać. Może i dobrze, bo niektórzy wyraźnie na tych pagórkach przesadzali. Patrzyłem z zazdrością jak inni ostro szli po kamieniach. Tylko co ja przyspieszałem, Rafał mnie hamował. „Jeszcze cały Dakar przed nami” mówił. Kawałek dalej wszyscy stali z awariami.


Jak wyglądał 1 etap Rajdu Dakar 2012:

 

 

 

 

Jak wyglądał 2 etap Rajdu Dakar 2012:

 

 

Etap 3 Rajdu Dakar 2012- zapowiedź:

 

Wszystko o Rajdzie Dakar 2012:

Dakar 2012- Machacek rezygnuje

Etap 2 Rajdu Dakar 2012: Szare wydmy Nihuil

ORLEN Team rewelacyjne na pierwszym etapie Rajdu Dakar!

Ostatnie kilometry przed odprawą Rajdu Dakar!

Co kryje motocykl ORLEN Team?

 

 

Źródło: www.dakar.pl, www.orlenteam.pl, www.youtube.com

Partnerzy

facebook youtube