
Najcięższy rajd świata to sprawdzian dla zawodników i test wytrzymałości dla ich maszyn.Zmagania na pustyni co roku przynoszą wiele emocji zarówno kibicom, ekipom, jak i samym zawodnikom. Przez prawie 9000 km walczą oni z wymagającą trasą, rywalami oraz swoimi własnymi słabościami. Dlatego tak ważne jest, aby motocykle, których dosiadają były po prostu niezawodne. To właśnie od maszyn w ogromnej mierze zależy sukces ridera oraz całego zespołu.
W Dakarze przez ostatnie lata bezsprzecznie triumfują motocykle z fabryki w Mattighofen. Tegoroczne zwycięstwo Marca Comy było już 13. wywalczonym w najtrudniejszym rajdzie świata dla marki KTM. Austriacy jednak nie osiadają na laurach i cały czas pracują nad swoimi motocyklami, aby były jeszcze lepiej przystosowywać je do ciągle zmieniającego się Dakaru. W edycji 2014, fabryczni pomarańczowi zawodnicy dosiadali zupełnie nowych KTM 450 Rally. Zgarniając 1 i 2 miejsce na mecie potwierdzili, że inżynierowie z Mattighofen znają się na rzeczy.
Co roku inne marki próbują zdetronizować KTMa i inwestują coraz większe pieniądze w budowę swoich motocykli. Na Dakar 2014 ogromny budżet – zarówno na maszynę, jak i na jej marketing – przeznaczyła Honda. Zapowiadało się na małą sensację, gdy Joan Barreda w pięknym stylu rozpoczął walkę w pustynnym rajdzie. Hiszpan wygrał 5 etapów i wydawało się, że w tym roku powalczy o zwycięstwo w generalce. Jednak błędy oraz wywrotki kosztowały go spadek na 7. miejsce. Bardzo dobrze spisał się drugi z zawodników dosiadających CRF 450 Rally – Helder Rodrigues. Portugalczyk mimo problemów zdrowotnych zdołał zakończyć zmagania na 5. miejscu. W tym roku chcąc walczyć o zwycięstwo, Yamaha zatrudniła Cyrila Despres. Jednak debiutujący na niebieskim motocyklu zawodnik na mecie zameldował się na 4. miejscu. Na podium, na trzecim miejscu znalazł się jego kolega zespołu Olivier Pain, również dosiadający Yamahy YZF 450.
Tegoroczna edycja przez wielu zawodników została uznana za najtrudniejszą w ciągu ostatnich kilku lat. Rajd Dakar za każdym razem się zmienia, a organizatorzy przygotowują uczestnikom nowe niespodzianki. Dlatego też muszą się zmieniać motocykle. W tym roku KTM po raz kolejny pokazał, że nie bez powodu nazywani są królami Dakaru. Inne marki mają teraz sporo czasu na odrobienie pracy domowej. Kolejny sprawdzian już za rok!
Sukces motocyklistów Hondy w Rajdzie Dakar 2014
Źródło: www.redbull.pl






