

Organizator Dakaru, firma ASO jeszcze nie ogłosiła list startowych motocyklistów i quadowców, dla których proces rejestracyjny na kolejną edycję zmagań został już zamknięty, ale powoli pojawiają się informacje o kolejnych zawodnikach. Niedawno na jednym z hiszpańskojęzycznych serwisów informacyjnych pojawiła się wiadomość, że w przyszłym roku wyzwania nie podejmie piąty na mecie w 2014 roku, Chilijczyk Victor Gallegos.
Gallegos trafił w tym roku do nowego zespołu, działającego pod zwierzchnictwem Universidad Técnica Federico Santa María. Nowy team miał zapewnić quadowcowi start w kolejnej edycji Dakaru. Tak się jednak nie stało… z powodów ekonomicznych. Co ciekawe przed rokiem Chilijczyk zadebiutował dzięki własnemu zaangażowaniu. Swój start opłacił z oszczędności oraz dzięki pomocy nielicznych sponsorów. W tym roku pozyskiwaniem funduszy miał się zająć kto inny, tak by Gallegos mógł skoncentrować się na przygotowaniach i samej starcie.
W umowie rajdowca z Uniwersytetem istniał zapis, że nowy zespół opłaci jego koszty rejestracji na Dakar, a on zorganizuje finansowe pokrycie dla całej logistyki. Niestety terminy minęły, a zgłoszenie nie zostało wysłane. Gallegos postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i rozpoczął rozmowy z ASO, wnioskując o włączenie go do dakarowej stawki po terminie, ale firma była nieugięta i rozczarowany quadowiec musiał pożegnać się ze snem o ponownym starcie.
– Nawet po terminach, do końca wierzyłem, że dzięki kontaktowi z ludźmi z Francji, wszystko będzie dobrze. Jestem bardzo rozczarowany, bo jeszcze w czerwcu byłem gotowy wystartować w Dakarze, opłacając z własnych środków przygotowania i podróżując kilka razy z Santiago do Iquque na treningi – powiedział.
Źródło: www.dakar.pl






