
W tym roku, Rafał Sonik, Marc Coma, Nasser Al-Attiyah i Airat Mardiejew do Buenos przyjechali jako bohaterowie. Zresztą każdy, kto ukończył najtrudniejszy rajd świata jest zwycięzcą (do mety dojechało 224 z 406 pojazdów – przyp. red). Po zawodach wszyscy doszli do siebie i już wyczekują kolejnej edycji. W kolejnym roku gospodarzami będą Peru, Boliwia i Argentyna. Trzy różne kraje oferują trzy różne pod względem trudności sekcje rywalizacji.
Część I: pustynny surfing
Dla wielu uczestników peruwiańskie odcinki były prawdziwym odkryciem. Długie łańcuchy wydm na pustyni Ica w regionie Pisco przypominały kierowcom afrykańską pustynię pokonywaną w czasach, kiedy trasa rajdu wiodła przez Saharę. Odcinek z wydmami stanowi doskonałą zapowiedź emocji, jakie czekają nas podczas rajdu Dakar 2016. Eksperci od wydm będą musieli sprawdzić swoje umiejętności już na samym początku rywalizacji. Będzie to także dla nich okazja do zyskania znaczącej przewagi nad konkurentami. Ci z najmniejszym doświadczeniem będą musieli stawić czoła szeregowi wyzwań godnych imprezy tej rangi. Podczas jazdy wzdłuż peruwiańskiego wybrzeża zdecydowanie przyda się umiejętność surfowania na piasku…
Część II: wysoko w górach
Tym razem nie jest to już tylko krótka wycieczka do Boliwii. W roku 2016 rajd zawita do tego kraju na dobre. Aby dotrzeć na płaskowyż Altiplano, kierowcy muszą najpierw wspiąć się na kilka tysięcy metrów. Druga część rajdu przebiega w całkowicie odmiennych warunkach atmosferycznych i meteorologicznych niż te, jakich uczestnicy doświadczyli w ostatnich latach. Zawodnicy muszą dostosować swój styl jazdy do terenu i poznać dokładnie charakterystykę trasy. Przejazd przez Boliwię przypomina balansowanie na cienkiej linie.
Część III: w stronę rzeki Paraná
Argentyński odcinek trasy jest zawsze pełen niespodzianek. Szok termiczny stanowi dodatkowy element podnoszący stopień trudności odcinków specjalnych, na których jedni staną się faworytami, zaś inni ostatecznie pożegnają się ze swoimi marzeniami. Oprócz ogromnych odległości, które trzeba będzie pokonywać każdego dnia, kierowcy będą musieli przystosowywać się do częstych zmian pomiędzy ciasnymi, szybkimi sekcjami oraz odcinkami o bardziej piaszczystym charakterze. Dotarcie do Rosario i wjazd na umieszczoną na linii mety rampę będzie najlepszym dowodem wytrzymałości i regularności zawodników. Potem będą mogli oni cieszyć się już leniwą atmosferą urokliwych nabrzeży rzeki Parany.
Swój udział w 38. edycji Rajdu Dakar potwierdzili już m.in. Adam Małysz, Marek Dąbrowski, Jacek Czachor i Kuba Przygoński, który po raz pierwszy w karierze, w legendarnej imprezie, wystartuje w kategorii samochodów.
Źródło: www.redbull.pl






