

Dougie Lampkin każdego roku przyjeżdża na Festival of Speed w Goodwood. Tłum go uwielbia.“Pierwszy raz zaangażowałem się w Festival of Speed, gdy poproszono mnie bym jeździł po domu” – mówi 36-latek z Yorkshire. “Myślałem, że to żart, dopóki nie przyjechałem na plan filmu. Powiedziałem że mogę jeździć wszędzie, wewnątrz i na zewnątrz, więc zgodziłem się. I jeździłem po całej posiadłości.”
Jeździł wszędzie, od dachu po piwnicę. Także po jadalnianym stole. Dougie zawsze wprowadza ludzi w dobry nastrój. Może dlatego sam lubi tę doroczną imprezę.
“Najlepsze dla mnie jest to, że na jeden bilet wchodzisz wszędzie. W jednej chwili jesteś przy samochodzie F1, by sekundę później spróbować rajdów a potem pójść do baru na szampana. Lista atrakcji jest bardzo długa.” – mówi. “W tym roku będziemy w “GAS arena” razem z innymi, którzy jeżdżą na dwóch kółkach. Ale wykorzystam każdą okazję by się wymknąć i zwiedzić cały festiwal.”
“Często jestem proszony o autografy. To ta łatwiejsza część pracy.” – żartuje. Sam przyznaje, że wielu nie zebrał. Dougie liczy na coś więcej niż autograf Sebastiana Vettela lub Marka Webbera – obaj pojawią się na imprezie. Chce pojeździć ich bolidami. “Znowu będę dość blisko bolidu F1 Red Bulla. Użyję swoich najlepszych błagalnych technik. Pewnie nie pozwolą mi nim pojeździć, ale pracuję nad tym!”
Festival of Speed nie miałby takiej renomy bez Dougiego Lampkina, gwiazdy trialu i legendy Goodwood. “Impreza jest wyjątkowa, bo to najlepszy termin by zgrać ludzi, obsługę, fanów i oczywiście samochody” – mówi Dougie. „Publiczność co roku powraca – tak jak ja.”
Źródło: Informacja prasowa






