Austin Stroupe aresztowany m.in za posiadanie narkotyków
15 marca 2016
Czy Cairoli wygra w Valkenswaard?
17 marca 2016
Pokaż wszystkie

Droga Joanny Miller do Valkenswaard

28 marca Joanna Miller wystartuje w Mistrzostwach Świata Kobiet MX, które odbędą się w holenderskim Valkenswaard. Jej start jest możliwy m.in. dzięki naszemu projektowi GoJoanna. To niewątpliwie ewenement, bowiem nie zdarzyło się chyba do tej pory, aby któreś z mediów podjęło się podobnej inicjatywy. Poniżej krótka historia jak do tego doszło.

 

 

W połowie ubiegłego roku wpadliśmy na pewien pomysł. Obserwując boje rodzimych riderów w poszukiwaniu sponsorów postanowiliśmy sami przekonać się na własnej skórze, czy rzeczywiście jest aż tak ciężko. Czy faktycznie firmy związane z branżą motocyklową są tak bardzo oporne? Poszukując zawodnika, który mógłby wziąć udział w naszym projekcie wybór niemal natychmiast padł na Joasię Miller. Znakomita zawodniczka, pracowita, skromna, gotowa do poświęceń – była idealnym dla nas partnerem. Jak postanowiliśmy, tak zrobiliśmy i wzięliśmy się do roboty. Poszły w Polskę wici i… cisza. Ktoś tam bąknął, że nie ma pieniędzy, ktoś że gogle to może dać, inny proponował 20% rabatu na to czy tamto, najczęściej jednak nasze maile pozostawały bez odpowiedzi. Nerwowo przełknęliśmy ślinę i zaczęliśmy pukać do firm z zagranicznym rodowodem. I jakby się niebo otworzyło… Pierwszy zareagował Penrite, australijski producent olejów. Nowy gracz na naszym rynku podszedł do sprawy jak zawodowiec i dość szybko dogadaliśmy szczegóły. Nasz nastrój nam się nieco poprawił. Ale to był dopiero początek. Ponownie więc zaczęliśmy pukać do kolejnych drzwi i… do rozmów zaprosił nas Bridgestone. I znowu sukces, bo warunki współpracy satysfakcjonowały obydwie strony. Było już nieźle, ale cały czas brakowało nam najważniejszego: motocykla. Oferty, jakie otrzymywaliśmy okazały się zaporowe: jakieś symboliczne upusty brzmiały wręcz śmiesznie. I nie było ważne, że chodzi o Mistrzynię Polski, riderkę plasującą się na początku drugiej dziesiątki najszybszych „crossówek” świata. Albo rabat albo psikus. No i był psikus. Nad naszym projektem zawisły ołowiane chmury. I nagle pojawił się Marek Dąbrowski. Pogadaliśmy jak chłop z chłopem, zgodziliśmy się co do wzajemnych oczekiwań i nim wyszliśmy z salonu KTM Warszawa najnowsza pomarańczowa laleczka z Mattighofen już było zamówiona. Ready To Race jakby powiedział klasyk. Jednak cuda się zdarzają. Ale rzadko. Z rozpędu uderzyliśmy do polskiego dystrybutora markowych kasków i oto co usłyszeliśmy: „ja nie po to dziesięć lat pracowałem na pozycję firmy, żeby teraz kaski za darmo rozdawać”. No cóż, po pierwsze nie za darmo, bo branding na ciuchach, motocyklu i profesjonalny PR też kosztuje. Po drugie Aśka to nie III liga, więc nie takiej odpowiedzi się spodziewaliśmy. Na szczęście przychylnych nam ludzi jest trochę. I ten sam kask plus buty, ochraniacze i inne niezbędne akcesoria przekazał dla naszej podopiecznej szwedzki 24MX. Oni widać jakiś w tym wszystkim swój biznes zobaczyli. Znowu gęby nam się roześmiały, bo przyszłość jawiła się świetlana. Zwłaszcza, że odezwały się telefony od znajomych, z którymi współpracujemy od lat. Karguii zaproponował, że Joasię ubierze, SMStickers oklei jej nowiusieńką 250-tkę, MotoArs zaopatrzy w części zamienne Acerbisa, zaś e.m.motorsport w łańcuchy, zębatki i inne akcesoria. Ba! Całkiem pokaźna przesyłka trafiła do Miller od Brubecka, producenta motocyklowej bielizny termoaktywnej a także od 4Ride.pl z goglami, rękawiczkami i co najważniejsze, ortezami. Do szczęścia brakowało nam już naprawdę niewiele. I wtedy potwierdził swój udział w naszej akcji InterMotors, dzięki któremu moto Aśki pojedzie na „amorach” Öhlinsa. Ostatni guzik został zapięty. Tak nam się przynajmniej wydawało, bo oto rzutem na taśmę z wydechem FMF zgłosił się jeszcze Parts Europe. I na koniec jeszcze jedno. Od początku towarzyszy nam BrosRacing braci Kędzierskich, dobry duch całego przedsięwzięcia. Ot tak, z sympatii.

 

W imieniu Joanny i własnym chciałbym naszym Partnerom bardzo podziękować za dotychczasową współpracę.

 

P.S. Oczywiście po drodze musieliśmy pokonać kilka ostrych zakrętów i przełknąć gorycz niedotrzymanych cudzych obietnic. Ale o tym może kiedyś… Teraz Joasia ma tylko jedno do zrobienia: pojechać jak najlepiej, w co my wierzymy bezwarunkowo. I będzie to też nasz mały sukces. Go!Joanna… O jej startach w MŚ Kobiet MX, w Pucharze Europy Kobiet MX i w Mistrzostwach Polski Kobiet MX przeczytają Państwo w X-cross, na naszym fan page’u i w newsletterach. W imieniu Asi proszę o doping 🙂

 

Krzysztof Hipsz

redaktor naczelny magazynu X-cross

Partnerzy

facebook youtube