11. i 12. etapy miały tworzyć maraton, czyli dwudniowy odcinek bez możliwości korzystania z serwisu. Ale trudno mówić o maratonie, gdy nie było dziś ścigania. ORLEN Team dotarł na miejsce po południu. Zawodnicy zabrali się za przygotowywanie roadbooków na następny dzień. Większość czasu spędzili pod namiotem, bo na zewnątrz była burza piaskowa. A na dodatek panował upał.
W nienajlepszym humorze był Jacek Czachor, który dowiedział się, że do jego czasu doliczono 4 godziny kary za ominięcie waypointa na dziesiątym etapie. Kapitan ORLEN Team spadł na 21. miejsce w klasyfikacji generalnej. Wieczorem motocykliści wymienili tylne koła.
W czwartek kolumna Rajdu Dakar wyruszy na trasę 12. etapu z Fiambali do La Rioja (518 km, w tym 253 km odcinka specjalnego.
Jakub Przygoński: Przejechaliśmy dzisiaj sześćset kilometrów. Dojazdówka była nie tylko po asfalcie, lecz również po szutrze, więc na motocyklu czuje się te kilometry. Tutaj jest straszny kurz. Musimy sami przygotować nasze motocykle. Wyminiemy tylne koło. Przygotowujemy roadbook na jutro. Strasznie wieje wiatr, okropny kurz i bardzo gorąco, a trzy godziny temu w górach na wysokości 4700m było zero stopni.
Jacek Czachor karę czterech godzin za ominięcie waypointa na dzisiejszym etapie. Chcę dojechać do mety i na tym jestem skonentrowany.
Zobacz wypowierdz zawodników Orlen Teamu uczestniczących w Rajdzie Dakar 2009. << WYPOWIEDZI >>
więcej informacji oraz zdjęcia na stronie: www.orlenteam.pl