

W dniach 06-10.10.2010 r. w miejscowości Kolonia w Niemczech odbywały się jedne z największych motocyklowych targów na świecie, Intermot. Redakcja MotoX.com.pl udała się w to miejsce, by donieść Wam, jak prezentują się najbardziej znani producenci i sprzedawcy motocykli oraz akcesoriów MX.
Koniecznie muszę wspomnieć, że już na wstępie targi robią wrażenie wielkością obiektów i sposobem organizacji. Kompleks targowy składa się z 11 wieeelkich hal połączonych korytarzami oraz zapleczem technicznym, jak: parkingi, toalety, kilkanaście restauracji, kilkadziesiąt mniejszych barów, kilkoma miejscami na zewnątrz do pokazów stuntu, supermoto, FMX oraz szkoły jazdy ADAC. Ponadto obsługa dla mediów także jest z innego świata, tzn. nie łatwo otrzymać akredytację, ale za to potem dziennikarze mają do dyspozycji specjalne pomieszczenie oraz komputery z dostępem do internetu (nawet nie trzeba zabierać swojego laptopa). Ponadto dziennikarze i ludzie z zaproszeniami są traktowani bardzo życzliwie, co w Polsce jeszcze nie jest normą. Słowem – full profeska i niemiecka solidność.
W halach wystawowych oczywiście nie zabrakło motocyklowych liderów offroad, jak: Honda, Kawasaki, Yamaha, Suzuki, KTM, BMW czy Husqvarna. Te stoiska były tradycyjnie najbardziej okazałe i należały do największych. Najszersza oferta motocykli crossowych i enduro była widoczna oczywiście na stanowiskach firm KTM oraz Husqvarna. Troszkę postarała się Suzuki, prezentując motocykle crossowe w malowaniach znanych zawodników. Pozostali producenci japońscy położyli większy nacisk na ofertę typowo szosową i turystyczną. Na stoisku Suzuki można było zobaczyć motocykl Suzuki RMZ 250 z okleinami Kena Roczen (coś w rodzaju repliki). Zresztą w Niemczech ten młody zawodnik jest bardzo popularny, co oczywiście nie dziwi z uwagi na jego sukcesy. Biorąc do ręki kilka darmowych numerów MotoX (magazyn drukowany o tematyce MX, Enduro i FMX), Ken Roczen jest głównym bohaterem wielu reklam oraz reportaży.
Na stoisku Parts Europe (europejska wersja jednej z największych hurtowni motocyklowych z USA, Parts Unlimited) zaczepił nas „nieznajomy”. W pierwszym momencie go nie poznaliśmy, ale wystarczyło spojrzeć, jakie rozdaje i podpisuje plakaty i okazało się, że o mało co zlekceważyliśmy Josha Coppinsa, który promował m. in. markę Thor. Oczywiście musieliśmy szybko przeprosić Josha za gafę i poprosić o specjalny plakat dla MotoX.com.pl.
Na targach nie zabrakło europejskich liderów w produkcji akcesoriów do motocrossu i enduro, jak: UFO, Progrip, Shoei, CZ Chains, Supersprox, WRP, Haan Wheels, Twin Air czy Prox. Były także firmy z innych rejonów świata, jak: Pivot Works, Hotcams, Cylinder Works, Hiflofiltro, JT Sprockets, Matrix oraz DID.
Ciekawostką była niemiecka firma Ortema, która specjalizuje się w zaawansowanych i dość drogich stabilizatorach na szyję, na kolana oraz osłonach na klatkę piersiową. Dla przykładu ceny ortez są ok. 50-120% wyższe od bardziej znanych EVS czy Asterisk. Jednak mają ku temu powody o czym przekonywał nas przedstawiciel firmy.
Warto wspomnieć o pojawieniu się pierwszych motocykli elektrycznych marki Quantya. Być może na pierwszy rzut oka nie budzą pozytywnych emocji, ale po wczytaniu się w ich osiągi, szczególnie silnikowe, już budzą uznanie, a za kilka lat mogą być poważna alternatywą dla spalinówek.. Szczególnie, że cena na poziomie ok. 7000 EUR za crossa jest porównywalna. KTM także pracuje nad podobnymi motocyklami, o czy można się było przekonać na jednej z wystawek. Kto wie co nas czeka za kilka lat? Zapewne konserwatywny miłośnik motocrossu czy enduro nie przesiądzie na bezszelestny i ekologiczny pojazd, ale kto wie jakie nas czekają utrudnienia w dostępie do sportu motocyklowego ze strony ustawodawcy!?
Po przemyśleniu tego co obejrzeliśmy na targach i zastanowieniu się czy coś nas rzeczywiście zaskoczyło, dochodzę do wniosku nie było nic na tyle nowego, by się tym zachwycić i szczególnie o tym pisać. Nie było nic czego nie mielibyśmy już w Polsce i czego nasi czytelnicy by nie znali osobiście lub nie przeczytali u nas lub w zagranicznych portalach internetowych.
Pomimo, że na wstępnie wspomniałem o gigantycznej dysproporcji pomiędzy Polskimi targami, a wystawą Intermot, to mam wrażenie, że ten rok był skromniejszy niż 2 lata temu. Po pierwsze tylko 7 z 11 hal były wykorzystane, po drugie stoiska wydawały się nieco skromniejsze, a po trzecie zabrakło kilku ważnych graczy z samego topu, jak: Acerbis, Fox, TM Racing (motocykle), Dainese, Sunline, SixSixOne oraz Axo. Także Alpinestars, Scott, Thor oraz Smith zaprezentowali się o wiele skromniej niż poprzednio, korzystając tylko z niewielkich wystawek u swoich europejskich dystrybutorów. Podobnie było z EVS, Renthal, Pro taper, Answer oraz kilkoma innymi. Nie było żadnego producenta gogli motocyklowych (poza chińskimi, tajwańskimi oraz Progrip, który zaprezentował wszystko co produkuje na jednym stoisku).
Dla polskich pro riderów oraz zwykłych jeźdźców nieobecność na targach to w sumie niewielka strata, ponieważ, jak już wcześniej wspomniałem, za granicą nie ma rzeczy, których nie moglibyśmy kupić w Polsce. Poza tym ceny w Europie Zachodniej są co najmniej takie same, a często wyższe niż u nas. Jedynie USA pozostaje niedoścignionym rajem dla maniaków MX. Ceny oraz różnorodność towaru wciąż pozostają poza możliwościami Europy, a ten pierwszy czynnik myślę, że już stałe stał się nieosiągalny dla naszej trefy celnej (patrz wysokie podatki, transport i cło).
Tekst i zdjęcia: Luigi Saladini, MotoX.com.pl






