Caitlin Miss TransWorldMX -Video
16 lutego 2011
Biały Zorro „mój moto” Scrub Jump TV
17 lutego 2011
Pokaż wszystkie

Italia – pierwsze treningi

jakub galiński

jakub galińskiPo męczącej podróży w końcu nadeszła pora na długo oczekiwane treningi. Zarówno pierwszego jak i drugiego dnia Cristiano, właściciel miejsca gdzie nocujemy, wskazał nam najlepiej przygotowany tor w okolicy.

 

 

motocross

Wtorek:

Wybór padł na oddalony o 20 kilometrów od naszej bazy tor. Nawierzchnia była czarna od zdzierających się opon. Na pierwszy rzut oka trasa wydawała się dosyć krótka, jednak po pierwszych kółkach okazała się bardzo zróżnicowana i urozmaicona. Wielką jej zaletą był fakt, że jest dosyć łatwa i sprawia wielką frajdę z mx konewjazdy mniej i bardziej zaawansowanym zawodnikom. Był to prawdziwy strzał w dziesiątkę po długiej zimowej przerwie. Opłata za tor wyniosła nas po 12 euro za motor. Tor można polecić zarówno amatorom jak i zawodnikom chcącym urywać setne sekund na okrążeniu.

 

 

Środa:

Tego dnia aura nas nie rozpieszczała. Prognozy pogody zapowiadały deszcz, a specyfika tutejszych torów powoduje, że nawet mała ilość opadów sprawia, że tor zamienia się w błotne „lodowisko”. Poranek był pochmurny, ale wyglądało, że opady przejdą bokiem, dlatego zdecydowaliśmy pojechać do miejscowości Force, gdzie Cristiano polecił nam supercrossowy tor. W trakcie dojazdu na tor zastanawialiśmy się czy nasz wybór był trafny, ponieważ padało dosyć mocno, ale po dojechaniu na miejsce nie tor supercross forcemieliśmy żadnych wątpliwości. Trasa wyglądała doskonale. Już po pierwszych kółkach okazało się, że jest super przyczepnie. Mimo, że był to tor SX to nawet osoba średnio-zaawansowana poradzi sobie bez problemu. Hopy były zbudowane w zupełnie inny sposób jak w Polsce. Najazdy były strome i biły do góry, a zeskoki krótkie, w które trzeba było się idealnie wkleić. Kilka skoków wymagało strzału ze sprzęgła i przytrzymania otwartego gazu do samego końca wybicia inaczej czekały nas nie doloty. Taki urok supercrossu. Bardzo szkoda, że tory tego typu nie występują w naszym kraju. Wjazd na tor kosztował 10 euro.

 

jakub galiński

Co trzeba podkreślić oba tory były doskonale przygotowane niczym nasze krajowe na zawody rangi Mistrzostw Polski. Praktycznie zero dziur, bandy równe, a wybicia bez jakichkolwiek progów. Mimo, że w środę jeździliśmy tylko my, to właściciel toru zadbał o właściwe przygotowanie trasy. Dodatkowo tor do supercrossu był oświetlony w sposób pozwalający na jazdę wieczorami. Niestety deszcz uniemożliwił nam taką gratkę, ale właściciel zapewniał, że nie ma z tym najmniejszego problemu.

 

MotoX.com.pl, Galinsky

Partnerzy

facebook youtube