tomek wysocki sverpec
Tomek Wysocki drugi w Mistrzostwach Słowacji MX2
1 sierpnia 2012
cieszyn
To już w ten weekend otwarcie toru w Cieszynie!
2 sierpnia 2012
Pokaż wszystkie

Janek „Kanadyjczyk”, czyli jak wyglądają zawody za oceanem

janek folga

janek folgaW niedzielę 22.07 pierwsze poważne zawody. Zacznę od opisania, jak wyglądała organizacja zawodów – były to mistrzostwa stanu Alberta. Treningi do zawodów były w sobotę : 5 treningów po 15 minut dla 4 klas, Fast Bikes, Slow Bikes, 65-85 ccm i jeszcze jakaś jedna . W połowie była przerwa na wyrównanie toru! Jednak w ten dzień poszedłem do pracy bo kiedyś na te zawody trzeba zarabiać.

Zapisy do zawodów były od 3 do 20 w sobotę i do 8 rano w niedzielę; więc po pracy pojechałem się zapisać. Najpierw musiałem wyrobić licencję; na cały sezon na sam Motocross to koszt 130 $. Zapisy na zawody 35 $ jednak klasa- kolejna 30$. Wypożyczenie transpondera 25 $. Jednak tutaj pod zastaw tego chipa wypełnia się deklarację i w razie zgubienia ściągają pieniądze z karty kredytowej. Jednak ja takowej nie posiadałem i nie wiedzieli, co mogą zrobić (kartę kredytową ma tu każdy!) Musiałem zjawić się o 7 rano w niedzielę i porozmawiać z kierownikiem. Udało mi się wynająć chipa pod zastaw 250$, w całym tym zamieszaniu zapomnieli wziąć ode mnie opłaty za wynajęcie transpondera

Żadnych badań głośności ani kontroli technicznej. Jednak jak flagowy pokaże określony kolor flagjanek folgai to znaczy, że z Twoim motocyklem jest coś nie tak i musisz się zatrzymać do kontroli. Mówisz, w czym chcesz startować i płacisz 35 dolarów- to jest śmiech, bo w Polsce opłata za zawody to jest 150-200 zł.
Przed 7 rano wjeżdżamy na tor, okazuje się, że każda osoba musi zapłacić 5 dolarów za wejście; nieważne, czy jest to zawodnik, mechanik,czy rodzina. Każdy płaci 5 dolarów za wjazd na teren toru. O 8 rano była odprawa z zawodnikami. Jako świeżak poszedłem posłuchać. Z ciekawych rzeczy:  jest prawo, że dzieci do 16 roku życia, jeżdżące na rowerze muszą posiadać kask- w przeciwnym wypadku mandat od organizatora…

Każda osoba jadąca motocyklem musi posiadać kask, nawet jak jedzie mechanik umyć motor, czy zawodnik jedzie na poket-biku- w przeciwnym razie dyskwalifikacja. Zakaz odpalenia motocykla przed godziną 9 rano- prawo Alberty…. Dodatkowo organizator prosił o zachowanie porządku- jak widzisz jakiegoś śmiecia w swoim obszarze to go podnieś i wyrzuć- ludzie tak robili. Na koniec ostrzegali, że przychodzą ludzie z miasta oglądać zawody i nie powinno się zostawiać pieniędzy na wierzchu, bo może ktoś je ukraść.

janek folga karcherTor ideał, puchaty, równy, nawodniony!!! Treningi w niedziele trwają 3 okrążenia i są w takich samych klasach, jak w sobotę. Klas w zawodach jest 19- „dziewiętnaście”!!! W jednej jadą trzy osoby a w innych prawie cała maszyna. Jak jest mało osób w klasie to klasa jest łączona i najpierw rusza jedna połowa maszyny startowej i za jakieś 45 sekund reszta. UWAGA- wyścigi trwają 8-10 minut plus jedno okrążenie!!! KPINA – jednak nie ma możliwości odegrać tyle biegów w ciągu jednego dnia- uważam, że tyle klas jest niepotrzebne. Zamiast robić klasy np. MX 3 Beginner, gdzie mogą jechać wszystkie pojemności klasy Beginner , lepiej było by zrobić biegi dla MX1 Beginner i MX2 Beginner chociaż po 15 minut. Ciekawie mają rozwiązaną procedurę “wybór bramki startowej”.  Przed pierwszym biegiem losuje się spinacz do prania z numerem, w której kolejności będzie się wybierało bramkę. Przypina się go to linki i przy wyborze miejsca ktoś go odbiera. W drugim biegu wybierasz bramkę według zajętego miejsca w pierwszym biegu. Po pierwszej serii biegów przerwa na równanie CAŁEGO toru. Nawadniany jest, jak tylko zaczyna się kurzyć. Podczas drugiej serii biegów były dwa poważne wypadki ( właśnie na tym wielkim skoku), przerwali biegi i pogotowie zbierało zawodników- trwało to dwa razy po około 45 minut! Przez ten czas tor całkowicie wysechł i znów pojawił się wóz nawadniający! Organizator skrócił biegi- z dodatkowym okrążeniem robiło się już tylko 4 kółka-śmiech!
Czy można na coś narzekać?? Jednak tak. Zawody trwają CAŁY dzień i catering to tylko budka z hamburgerami.

W parkingu maszyn mnóstwo ogromnych mega wypasionych camperowozów. OGROMYCH. Całe rodziny przyjeżdżały na zawody. Nocowali już od piątku. Jednak nie czuć tak atmosfery zawodów jak w Polsce, janek folga 4ggdzie znają się wszyscy. Tutaj tylko trzymają się ze sobą lokalni ludzie (po 3-4 osoby) i wspólnie bawiące się dzieci.  Wszyscy są w sumie sobie obcy- znają się tylko z nazwisk i z tego kto jak jedzie. 4G Racing Team reprezentowały 3 osoby; Ja, Gośka- amator fotograf i Konrad. Jedyni słuchaliśmy muzyki- oczywiście polski Hip-Hop. Nagle był kawałek- ulubiony przez większość moich znajomych jako budzik o 7 rano-  Hyc o podłogę – … pogłośniliśmy. Kilkanaście minut później ktoś zaczął krzyczeć słowa z utworu. Chyba Kanadyjczykom też się spodobało. Hehe.

Jak poszły mi zawody? Ewidentnie tego nie udźwignąłem – przewróciłem się dwa razy w trzech pierwszych zakrętach…

Jadąc na te zawody jechałem wygrać. Na treningach ścigałem się z chłopakami z wyższych klas i mogłem z nimi nawiązać walkę. Wiedziałem czego chcę- chcę wygrać, bo mam bardzo duże szanse. Przeliczyłem się- nie da się zawodów wygrać na samym starcie.

Zająłem swoją bramkę startową jako dziesiąty, patrzę na drugi zakręt i wiem, że tam mam być pierwszy, jak spóźnię janek folga 4gstart to pójdę po zewnętrznej bocurem . Tak też się stało, spóźniłem start i poszedłem bocurem. Jednak żeby wszystkich wyprzedzić poszedłem za szeroko. A tam  ubita ziemia i motor uślizgnął się i przewrócił… Nic się nie dzieje, szybko się pozbierałem i zaczynam gonić- tak jak robię to całe życie na wszystkich Country-Crossach;/ Trzeci zakręt… zawieszenie kompletnie niezestrojone i desant…  Walka o podium właśnie została przegrana. Robiłem, co się dało, ale w 10 minut nie da się odrobić ponad minutowej straty… Dojechałem 13 na 15 YEAH!
W drugim biegu wiedziałem, że muszę dojechać, a będzie dobrze. Tym bardziej wstyd jest powiedzieć jakie miejsce się zajęło w klasie Junior, jak myślałem nad Intermediate…
Bramka opada, drugi zakręt i jestem trzeci. Dojeżdżamy do tych dużych skoków i spadam na 5 miejsce-  oni je skaczą a ja nie ( na treningu w czwartki nikt ich nie skakał!!!). Chłopaki przede mną jadą w grupie ( na metę wjechali w 4 sekundach). Doganiam ich, chcę wyprzedzić i znów te skoki- uciekają mi. Doganiam, chcę wyprzedzić i znów mi uciekają i tak całe 4 razy, bo tyle zrobiliśmy okrążeń. Jak by nie te skoki to mogło by być tak, jak zakładałem. Nie chciałem ryzykować i próbować go skakać, bo właśnie tam były wypadki, a ja mam za dużo do stracenia…

Następne zawody miejmy nadzieję już za tydzień w piachu, a jak nie to za dwa tygodnie harescramble.

 

Poprzednia relacja dostępna tutaj!

 

Po więcej informacji z mojego wyjazdu zapraszam na Facebooka:

http://www.facebook.com/pages/Jan-Folga-MX-Racing/311910688857710

Pozdro motooo!

Jan Folga

Partnerzy

facebook youtube