Dobra passa Bykowskiego
4 września 2015
Szósty odcinek MX Nations – video
5 września 2015
Pokaż wszystkie

Kurowski wygrywa kwalifikacje w Bełchatowie

To już oficjalne – Łukasz Kurowski wygrał kwalifikacje tegorocznej edycji Red Bull 111 Megawatt. Wielokrotny mistrz Polski w motocrossie i enduro, pokonał przepełnioną gwiazdami stawkę. Za jego plecami znaleźli się zawodnicy fabryczni, chociażby faworyt imprezy Jonny Walker. Kurowski nie krył zadowolenia na mecie pierwszego dnia.

Łukasz posiada wieloletnie doświadczenie w motocrossie i enduro, swego czasu brylował w Mistrzostwach Europy. Teraz poświęca się karierze trenerskiej, ale mimo to w zeszłym roku, podczas pierwszej edycji Red Bull 111 Megawatt, pokazał, że jest w stanie rywalizować z najlepszymi. W 2014 roku czwarte miejsce było sukcesem, zwłaszcza po pięknej walce z Andreasem Lettenbichlerem. Czy Łukasz jest w stanie sięgnąć po zwycięstwo?

W tym roku bez wątpienia silną stroną Kurowskiego była motocrossowa sekcja kwalifikacji, która gloryfikowała mocne czterosuwy. Polak zbudował tam dwusekundową przewagę nad Joakimem Ljunggrenem, ale nad Jonny Walkerem już 11-sekundową. Dobra dyspozycja podczas sekcji enduro (czwarty czas) pozwoliła zgarnąć zwycięstwo. Jutro Kurowski wystartuje do drugiej edycji Red Bull 111 Megawatt z najlepszego pola startowego.

Joakim Ljunggren, dwukrotny mistrzostw świata enduro juniorów i świeżo ukoronowany mistrz Szwecji enduro, deptał po piętach Polaka, ostatecznie tracąc do Kurowskiego równo 2 sekundy. Podczas próby enduro obydwaj zawodnicy wykręcili praktycznie identyczny czas! Szwed, tak samo jak i nasz rodak, podczas tegorocznej edycji Red Bull 111 Megawatt korzysta z motocykla czterosuwowego. Trójkę zamknął Giacomo Redondi, wszechstronny Włoch, którego polscy fani mogą kojarzyć z Mistrzostw Świata SuperEnduro.

Całej sytuacji przyglądał się Jonny Walker, najszybszy zawodnik sekcji enduro i czwarty zawodnik kwalifikacji. Walker wie, że obok startu jutro bardzo ważna będzie dystrybucja sił. Przygotowana przez Bartka Obłuckiego, 21-kilometrowa trasa jest wyjątkowo wymagająca. Czołówka spędzi na niej około dwóch godzin, limit czasowy sięga czterech. Piąty na mecie Alfredo Gomez także kwalifikacje bierze „na spokojnie”. Alfredo do Kurowskiego stracił około 15 sekund. Jego siła tkwi jednak w technicznych elementach, których jutro nie zabraknie.

A jak już jesteśmy przy technicznych elementach, to nie sposób nie wspomnieć o Grahamie Jarvisie. Jarvis to trialowiec o bez wątpienia największym doświadczeniu wśród całej stawki. Jego dziewiąta lokata nadal daje mu możliwość walki o zwycięstwo w jutrzejszym finale. Jarvis nie raz pokazywał, że jest nie tylko równie szybki, ale i szybszy od często o kilkanaście lat młodszych rywali.

Najważniejsze jednak, że w pierwszej linii znalazła się ogromna liczba Polaków! Część z nich to zawodnicy znani z ogólnopolskich mistrzostw, chociażby Sylwek Jędrzejczyk (11. pozycja w kwalifikacjach) czy specjalista od rajdów długodystansowych Krzysztof Jarmuż. Na trzynastej lokacie do mety dojechał Oskar Kaczmarczyk, jedna z młodych gwiazd polskiego enduro.

Obok startujących zawodników nie mniej ważni są kibicie, którzy już dzisiaj licznie odwiedzili gminę Kleszczów. W tym roku, podczas drugiej edycji Red Bull 111 Megawatt, jest jeden specjalny kibic – Tadeusz Błażusiak. Tadek powoli wraca do formy po tym jak praktycznie przez cały sezon walczył z problemami zdrowotnymi. Nic jednak nie zatrzymałoby go w domu – na Red Bull 111 Megawatt Taddy po prostu musiał być!

„Dzisiaj kwalifikacje wygrał Łukasz Kurowski i bardzo się z tego powodu cieszę. Na plecach wiózł numer 111 więc wszystko jest dobrze reprezentowane. Myślę, że to bardzo ważne dla Łukasza, żeby dobrze pokazać się przed polską publicznością. Życzę mu powodzenia przed jutrem i będę trzymał kciuki! Zresztą, jak za wszystkich zawodników. Nie mam swoich faworytów, będę czekał na mecie i zbiję piątkę najlepszemu!” – podsumowywał dzień Tadek Błażusiak.

Druga edycja Red Bull 111 Megawatt już w niedzielę! Pięciuset najszybszych śmiałków ruszy do wyścigu o godzinie 13:11, a pierwsi powinni na mecie meldować się w granicach godziny 15:00. Jak poradzi sobie Łukasz Kurowski w starciu z fabrycznymi zawodnikami? Czy Walker będzie chciał zgarnąć najwyższy laur pod nieobecność Tadka Błażusiaka? Na te pytania najłatwiej znaleźć odpowiedź w jeden sposób: przyjeżdżając 6 września na Red Bull 111 Megawatt!

 

źródło: http://www.redbull.com/pl/pl

Partnerzy

facebook youtube