

O czym marzy każdy dzieciak, który ściga się w Stanach? O tym, żeby stanąć na podium AMA Nationals, a czy będzie to motocross, czy supercross to już inna sprawa. Jednak po drodze do tego jest pewien przystanek, na którym wszscy zawodnicy muszą przystanąć. Niezależnie, czy jest to James Stewart, Ryan Villopoto, Justin Barcia i wielu innych.
Mam na myśli Lorette Lynn. Miejsce gdzie rozgrywane są co roku Amatorskie Mistrzostwa Stanów. Żeby zakwalifikować się do Loretty, trzeba odpowiednio pojechać w eliminacjach na szczeblu regionalnym i być na prawdę szybkim. Okręgów jest siedem, a łączna ilość zawodów klasyfikacyjnych równa się 66. Liczby mówią same za siebie. Same mistrzostwa trwają około 5 dni. Całość odbywa się na Loretta Lynn Ranch w Hurricane Mills. Na miejsce zjeżdżają wszyscy amatorzy, zawodnicy pro i masa kibiców. Jest to mekka, prawdziwe święto motocrossu w Stanach Zjednoczonych. Zobaczcie filmik jak to wyglądało w tym roku.
źródło: www.vurbmoto.com
MotoX.com.pl, Jasimierz






