
Mateusz Wojciechowski ex – motocrossowiec, panujący Mistrz Polski w Quadcrossie pojawił się po raz pierwszy w tym sezonie na torze cross country na zawodach. 14/15 maja odbyło się majowe Cross Country w Łubienicy. Była to I runda Pucharu Europy, III i IV runda Mistrzostw Polski, IV i V runda Pucharu Polski. Organizatorem zawodów było Polskie Stowarzyszenie Czterokołowców – ATV Polska przy współpracy z – Nadbużańskim Klubem Motorowym.
Ciekawa i widowiskowa trasa poprowadzona na terenie ogromnej piaskowni, atrakcyjne nagrody rzeczowe, unikatowe puchary wykonane na specjalne zamówienie oraz wiele innych atrakcji sprawiły, że zawody cieszyły się dużym uznaniem. Mateusz Wojciechowski jest typowym motocrossowcem uprawiającym na quadzie głównie quadcross. Ze względu na stosunkowo małą ilość eliminacji Mistrzostw Polski w Quadcrossie Mateusz zdecydował się na udział w zawodach CC. Przyglądając się wynikom na stronie www.motoresults.pl śmiało można stwierdzić, że Mateusz Wojciechowski w Łubienicy był najlepszy. Koncertowo zdeklasował wszystkich rywali. Przypomnijmy, że Wojciechowski startuje na seryjnym quadzie KTM 505 bez żadnych modyfikacji. Jedynie zmieniony jest zestaw wydechowy na szanowaną przez Mateusza firmę DOMA RACING.
Zapytaliśmy Mateusza Wojciechowskiego jak wrażenia po zawodach:
Mateusz: „….. sobota przebiegła spokojnie, była piękna pogoda, ze startu wyszedłem 4-ty i po paru zakrętach wyprzedziłem wszystkich, (mechanik mi podpowiadał podczas wyścigu, że miałem 40 sekund przewagi po jednym okrążeniu) i na koniec wyścigu miałem przewagi prawie 6 minut. Z soboty jestem bardzo zadowolony z wyniku, zdublowałem nawet czwartego zawodnika……..ogólnie sobota super. W niedziele masakra od samego rana. Prawdopodobnie źle spałem albo coś sobie naderwałem, bo rano jak wstałem w ogóle nie mogłem ruszać szyją. Poszedłem do lekarza po prosić o pomoc, dostałem zastrzyk przeciw bólowy. Wyjechałem na koło zapoznawcze i chciałem zrezygnować z wyścigu, ponieważ poranna kontuzja dokuczała mi bardzo mocno.
Z kolegą, który mi pomagał w sobotę i niedzielę Sebastianem Hoppą podjeliśmy decyzję, że jednak wystartuje. Więc ustawiłem się na start. Pechowa niedziela dała mi się ostro we znaki. Na starcie nie chciał mi odpalić quad i wystartowałem ostatni. W niedzielę były już duże dziury i strasznie się kurzyło. Na prawdę widoczność była bardzo ograniczona. Na pierwszym kółku chciałem podgonić trochę ze względu na nie udany start i dosłownie w….. prawie „Orła Cień”. Upadek wyglądał dosyć poważnie ale na szczęście nic się nie stało. Pozbierałem się tak szybko jak było to możliwe. Po wypadku dostałem strasznej adrenaliny (nawet nie czułem dokuczającego bólu szyi) i goniłem jak wściekły rywali. Biorąc pod uwagę słabą widoczność musiałem bardzo uważać. Sam nie mogłem uwierzyć, że po kilku okrążeniach wysunąłem się na pierwszą lokatę i tak już zostało do końca z przewagą prawie 2 minutową. Generalnie jestem z niedzieli zadowolony i nie wiem czy nie bardziej niż z soboty. Z tego względu, że w sobotę kilku zawodników miało defekty i nie dojeżdżało. W niedzielę mogłem walczyć z wszystkimi do samego końca…..”
Mateusz: Dziękuję Sebastianowi Hoppa za pomoc i fachowe przekazywanie informacji podczas wyścigu, moim sponsorom: ALU PROF, ALU-WIZ, oraz firmom pomocnym mi jak: KTM Wojciechowicz, Scott, Motorex, JG Sport, Doma Racing, Okleiny motocyklowe Blitz, Mxwójcik.
Zapraszam wszystkich fanów quadcrossu na moją stronę internetową: www.mateuszwojciechowski.pl. Do zobaczenia na następnych zawodach.
Szczegółowa lista wyników: tutaj.
Źródło: www.mxwojcik.pl






