

W hiszpańskiej Solsonie rozpoczęły się zmagania o królewskie tytuły. Nie zabrakło również Polaka. Cała śmietanka najlepszych wymiataczy w branży klasycznego enduro zjechała się w ubiegły weekend do miejscowości Solsona w północnej Katalonii, aby rozpocząć zmagania w Mistrzostwach Świata. Nawet Tadek Błażusiak pojawił się na miejscu, żeby przyglądać się walce największych offroadowych kozaków. Na starcie I rundy nie zabrakło również polskiego akcentu. Adam Tomiczek ścigał się w klasie Youth Cup 125 i był to dla niego debiut w zawodach tej rangi.

„Mistrzostwa Świata to zupełnie inna bajka niż „Europa”, w której na co dzień się ścigam”, powiedział Adam po zawodach. „Trasa jest dużo trudniejsza, a na dojazdówkach trzeba przynajmniej 2 razy szybciej jechać, żeby zdążyć na czas. Próby są bardzo szybkie i kręte przez co nie ma kolein, tylko wszystko jest wymiecione. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz na mecie nie miałem siły się rozebrać. Dodatkowo spuchnięta ręka spadała na dziurach i nie pozwalała na jazdę na moim poziomie. Wiem teraz, czego mi brakuje i na czym muszę jeszcze popracować. Czego sie nauczyłem w ten weekend juz nikt mi nie zabierze. Mam nadzieję, że uda mi się jeszcze wystartować w tym roku w jakiejś rundzie Mistrzostw Świata”.
Nasz rodak pierwszy dzień zawodów zakończył na 16. miejscu, a w niedzielę mimo dokuczającej kontuzji zdołał się jeszcze poprawić i na mecie zameldował się jako 13-ty. Adam zdobywając swoje pierwsze punkty w Mistrzostwach Świata podczas debiutu udowodnił, że jest w stanie nawiązać walkę z najlepszymi.
Zmaganiach głównych, seniorskich klas zdecydowanie zdominowali jeźdźcy zespołu KTM Factory zgarniając zwycięstwa we wszystkich trzech klasach i dokładając do tego dwa drugie miejsca w E1 i E3. Wśród zawodników dosiadających czterosuwowych dwieście pięćdziesiątek najlepszy okazał się Christophe Nambotin, który zwyciężając oba dni i uplasował się na pierwszym miejscu przed kolegą ze swojego zespołu – Cristobalem Guerrero. W klasie E2 całe podium zgarnęli Francuzi. Najszybszy okazał się ubiegłoroczny Mistrz E1, w tym sezonie startujący na EXC 450 Antoine Meo. Drugi był dosiadający Husqvarny Pierre Alexandre Renet, a pudło dopełnił Johny Aubert na Becie.
W E3 w pierwszej piątce tylko jeden zawodnik jechał czterosuwowym motocyklem, cała reszta dosiadała potwornych 300 w 2t. Najlepszy podczas obu dni i w generalce E3 okazał się Ivan Cervantes na KTM, drugie miejsce przypadło jego koledze z zespołu Matthew Phillips, a na trzeciej pozycji zameldował się Matti Seistola.
Już za tydzień kolejna runda. Tym razem zawodnicy przeniosą się do Vale de Cambra, gdzie stanął do walki o punkty podczas Grand Prix Portugalii.
Źródło: www.redbull.pl






