

Po kilkutygodniowej przerwie do gry, a raczej jazdy powracają zawodnicy Mistrzostw Świata w Motocrossie. Tym razem przenoszą się na Ameryki Południowej, gdzie wystartują w Grand Prix Brazylii na torze w Beto Carrero, który jest położony w największym parku rozrywki na półkuli południowej.
W zeszłym roku Grand Prix Brazylii odbyła się pod znakiem obfitych opadów deszczu, które zmieniły charakterystyczne czerwono gliniaste podłoże w breję.
W MXGP po dwóch pierwszych rundach mamy aż trzech różnych zwycięzców poszczególnych biegów. Czyżby to był znak, że w tym roku klasa MXGP będzie o wiele bardziej nieprzewidywalna niż wcześniej. Po tym jak w Tajlandii Antonio Cairoli odzyskał czerwony plastron lidera w ten weekend powalczy on o cenne punkty na drodze do ósmego tytułu Mistrza Świata w Motocrossie. Max Nagl w tym roku wykazuje się niezwykłą determinacją. Po trochę słabszych sezonie w tym roku Niemiec prezentuje się doskonale i wygląda na to, żę może trochę zamieszać w 2014. Na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej znajduje Gautier Paulin, który po zwycięstwie w inaugurującej rundzie w Katarze w Tajlandii zmagał się z problemami. Przez co stracił sporo punktów. Jednak dwa tygodnie temu swoim bardzo dobry występem w Mantova Starcross pokazał, że jest w doskonałej dyspozycji. Na czwartym miejscu plasuje się Jeremy Van Horebeek, a na piątym jest Clement Desalle.
Pod nieobecności lidera MX2 Jeffreya Herlingsa, który nabawił się kontuzji podczas rundy Mistrzostw Holandii wielu zadaje sobie pytanie kto okaże się najlepszy.Wydaje się, że spore szanse na zwycięstwo ma Dylan Ferrandis. Ten utalentowany Francuz ma już doświadczenie w zwyciężaniu. Udało mu się w tym roku wygrać pierwszy bieg w Katarze. Z pewnością ciekawie będzie się zapowiadać między Ferrandisem, a Maxem Ansti, który chyba tylko przez brak szczęścia stracił szansę na zwycięstwo w Katarze. Trzej w klasyfikacji generalnej jest Glen Coldenhoff, a czwarty Romain Fabvre. Piąte miejsce zajmuje Arnud Tonus.






