Cross Country Bassella Race
20 lutego 2011
Nowości O’neal 2011 dostępne w Polsce!
21 lutego 2011
Pokaż wszystkie

Motocross Italia – sport narodowy

jan żukowski force

jan żukowski forceMoże wydawać się, że Włochy to tylko pyszne jedzenie (i to fakt, o czym później), wspaniałe zabytki oraz piłka nożna. Nadszedł weekend i Włosi pokazali swoje prawdziwe oblicze, ludzi kochających sport oraz motoryzację. Na ulicę wyległa masa kolarzy, którzy korzystali z wysokiej temperatury i pięknego słońca i fascynaci motoryzacji, którzy wyciągnęli swoje zabytkowe i sportowe auta, żeby móc przejechać się po riwierze. Ci kochający motocross stawili się na torze.

Na sobotę Cristiano zaproponował nam dwa tory. Jeden starego typu z masą podjazdów i zjazdów oraz klasycznymi skokami oraz drugi, który miał być w nowym stylu z rytmami i trudnymi technicznie skokami. Zdecydowaliśmy się pojechać na tor Notaresco wybierając opcje drugą skuszeni informacją, że trasa jest bardzo wymagająca technicznie nawet dla bardziej zaawansowanych zawodników, a amatorom pozostawia możliwość przełamania się.

Tor w Notaresco oddalony jest od Lido di Fermo, gdzie mieści się nasza baza wypadowa o jakieś 70 kilometrów. Postanowiliśmy więc wyjechać wcześniej, żeby dotrzeć na miejsce przed 12 i pojeździć jak najdłużej. Po tym jak dotarliśmy na tor okazało się, że został on polany wodą i pracują na nim maszyny, przygotowując go do weekendowej jazdy.  Dało nam to trochę czasu i zdążyliśmy obejść notaresco jan żukowskitrasę, którą była dosyć śliska. Na początku w parku maszyny był tylko dwa busy nasz oraz łotewskiego weterana. Jednak z każdą godziną meldowało się na miejscu coraz więcej amatorów motocrossu. Tor jest umiejscowiony na wzgórzu gdzie z rana wieje mocno wiatr, dlatego miejscowi riderzy przyjechali popołudniu kiedy wicher ustał.  Trasa jak obiecywał Cristiano była wymagająca, szczególnie rytmy, które prawidłowo skoczyły tylko jeden Włoch na 450. Wyglądało to bardzo widowiskowo gdyż pierwsze wybicie znajdowało się zaledwie kilka metrów za ciasnym zakrętem. Dodatkowo tor w Notaresco jest położony w gaju oliwnym, co sprawia niesamowite wrażenie.

jakub galiński
Niedziela była dla nas piątym dniem treningu i postanowiliśmy wrócić na tor w Force, który sprawił nam masę frajdy, a nie był bardzo wymagający technicznie. Zrobiliśmy kilka krótkich sesji treningowych nie przekraczających długością 15 minut każda i skupiliśmy się głównie na rozjeżdżeniu zabitych mięśni. Dzień był na prawdę piękny. Praktycznie cały czas świeciło słońce, a temperatura pozwalała na chodzenie w podkoszulku (choć właściciel toru Emidio przechadzał się w kurtce).

jan żukowski force
Podsumowując tor w Notaresco nie jest najlepszym pomysłem na rozjeżdżenie się po zimie. Jest to świetna propozycja do oszlifowania techniki po rozgrzaniu się na innych torach. Co  ciekawe skoki na tym torze zaprojektowane są w ten sposób, że lądowania są przesunięte pod lekkim kątem względem najazdów. Wymaga to dokładnego zapamiętania każdego skoku, gdyż lot na wprost bez większego problemu może skończyć się po za lądowaniem. Motocross we Włoszech jest na prawdę bardzo popularnym w sobotę na lokalnym torze w Notaresco zameldowało się około 40 riderów, a jest to jeden z wielu w okolicy.
Wracając z Force postanowiliśmy zatrzymać się na pizzy w przydrożnej restauracji, która okazało się doskonałym wyborem. Za 32 euro każdy z naszej trójki zjadł po pizzy, a do tego wypiliśmy po wodzie, litr domowej roboty wina oraz zjedliśmy deser wykonany przez właścicielkę restauracji.
W związku z tym, że interesujecie się tym nie tylko samym wyjazdem, ale też tym kto pojechał to postanowiliśmy się przedstawić. Marcin Suchecki, Jakub Galiński, Jan Żukowski.

Żeby przeczytać relację z wcześniejszych dni kliknij tutaj

 

MotoX.com.pl, Galinsky

Partnerzy

facebook youtube