

Tor w Southwick słynie z awarii motocykli oraz dramatów poszczególnych zawodników. Tym razem było podobnie i pech prześladował Ryana Dungey, Justina Barcię i Chada Reeda oraz wielu innych. Jednak pozwoliło to na pierwsze zwycięstwo Bretta Metcalfe, którego los nie rozpieszczał przez ostatnie lata. Australijczyk zwyciężył z wynikiem 3-2, co pozwoliło mu pozbyć się niesmaku z zeszłego roku kiedy do zwycięstwa w pierwszym biegu zabrakło mu kilku zakrętów ponieważ w jego maszynie skończyło się paliwo.
„Jestem zwycięzcą” zaznaczył Metcalfe „Moja kariera przypomina najprawdziwszą kolejkę górską. Po wszystkich trudnościach udało mi się w końcu zwyciężyć. Pierwszy bieg był beznadziejny ale i tak dojechałem na 3 pozycji. Przed kolejnym startem przeprowadziliśmy setting i przygotowaliśmy motocykl na błoto. W drugim biegu jechało mi się doskonale. Wiedziałem, że muszę pokonać Villopoto, żeby wygrać w klasyfikacji zawodów. W pewnym momencie zobaczyłem go przed sobą i udało mi się go wyprzedzić”.
Kilka słów o wspominanym już pechu zawodników. Barcia bardzo dobrze jechał w swoim drugim w życiu starcie w klasie 450. Jednak silnik jego maszyny odmówił posłuszeństwa kiedy znajdował się na trzeciej pozycji. Chwile potem Chad Reed również musiał zakończyć walkę z powodu problemów z silnikiem. W drugim biegu pech prześladował zawodników jeszcze za nim zaczęli się ścigać. Motocykl Dungeya zgasł na chwilę przed wjazdem na maszynę startową i jego zespół musiał szybko odkryć przyczynę awarii. Nie dość, że Dungey stracił możliwość wyboru bramki startowej to na trasę ruszył w momencie kiedy jego rywale byli już w ¾ pierwszego okrążenia.
Barcia w drugim biegu jechał doskonale trzymając się z przodu. Ciężko sobie wyobrazić sobie co by się stało gdyby jego maszyna w poprzednim wyścigu nie odmówiła posłuszeństwa. Brett Metcalfe wystartował czwarty, by potem wyprzedzić Villopoto, który jechał zachowawczo jakby nie chciał stracić punktów niczym Reed i Dungey. Potem Metcalfe zaatakował Braytona, którego również zdołał wyprzedzić. Czwarty dojechał Villopoto. Dungey mimo problemów zajął niesamowite 7 miejsce i pomimo problemów stracił w Southwick zaledwie 1 punkt do Villopoto.
Klasa 250 była wolna od dramatów. Tyla Rattrey po raz drugi wygrał w z rzędu wygrał zawody w Southwick z wynikiem 2-1. W pierwszym biegu najszybszy był rodak Rattraya Gareth Swanepoel, który zwyciężył po raz pierwszy w USA. Było to również pierwsze zwycięstwo w tej klasie, które nie padło łupem zawodników z zespołu Monster Energy Pro Circuit Kawasaki. Za Rattrayem dojechał Dean Wilson będący aktualnym liderem klasyfikacji generalnej.
W drugim biegu holeshot wygrał Alex Martin z Eleven10 Mods Honda i zaczął on odjeżdżać reszcie stawki. Ostatecznie nie dał on rady Rattrayowi i Wilsonowi jednak był bardzo zadowolony ze startu ponieważ było to dla niego pierwsze w karierze podium. Swanepoel nie był w stanie powtórzyć wyniku z pierwszego biegu. Upadł on dosyć wcześnie i zdołał wywalczyć 5 miejsce co dało mu 3 pozycję w klasyfikacji zawodów. Blake Baggett nie najlepiej się czuł w piasku i błocie dojeżdżając jako 9 i 6 i tracąc coraz więcej punktów do lidera.
źródło: racerxonline.com
foto: Andrew Fredrickson
MotoX.com.pl, Jasimierz






