
Toskania ma charakter przemysłowo-rolniczy. Uprawia się w niej głównie ziemniaki, karczochy, oliwki, brzoskwinie i winorośl. Turyści zjeżdżają tam, żeby zobaczyć m.in., jak produkuje się wino, oliwę z oliwek i podziwiać historyczną krainę. Raz do roku, ta piękna miejscowość, z której wywodzi się również język włoski, zamienia się w prawdziwe piekło!
To właśnie w tym miejscu, co roku, odbywa się inauguracyjna runda sezonu hard enduro. Na starcie zawodów Hell’s Gate meldują się wszyscy pasjonaci ekstremalnej jazdy na dwóch kołach, a do mety dojeżdża zaledwie kilku z nich. W tym roku hardcorowe zawody wygrał Jonny Walker, który po raz pierwszy w karierze triumfował we Włoszech. Młody Brytyjczyk zasługuje na owacje na stojąco, bo tak ciężkich warunków, jak w tym roku, nie było tam nigdy. Zawodnicy rywalizowali w temperaturach w okolicach 0 stopni Celsjusza, motocykle ślizgały się po błocie, a opady deszczu zamieniły się w śnieg. Tak wygląda piekło na ziemi. Zresztą zobaczcie sami!
„To były najtrudniejsze zawody, w jakich kiedykolwiek startowałem. Wszędzie było dużo wody i śniegu. Wszystko mieliśmy przemoknięte. Na trasie były połamane drzewa i gałęzie. I to w takich miejscach, gdzie nie powinniśmy się zatrzymywać. Do tego, jak ktoś dostał gałęzią w twarz, to do kasku wlatywał śnieg. Było bardzo zimno. Raz musiałem się zatrzymać, żeby z kasku wyrzucić śnieg. Wyciągałem go rękami i były później tak zmarznięte, że przez godzinę nie czułem prawie kierownicy” – podsumował Walker.
Film: www.redbull.pl
Źródło: www.redbull.com






