X Games 2015: nowości i pierwsi zawodnicy ogłoszeni
17 kwietnia 2015
Rafał Sonik w barwach ORLEN Team
18 kwietnia 2015
Pokaż wszystkie

Polacy po I rundzie Mistrzostw Europy Enduro

W ubiegły weekend cała śmietanka europejskich zawodników enduro zjechała się do włoskiej miejscowości Rieti, aby rozpocząć walkę w tegorocznym cyklu mistrzostw Europy. Na starcie pierwszego przystanku oczywiście nie mogło zabraknąć reprezentantów z Polski, którzy ostro walczyli na wymagających, twardych trasach z niezwykle mocną konkurencją. Zmagania we Włoszech były bardzo zacięte, a różnice czasowe niewielkie, o czym możecie przekonać się przeglądając wyniki z tych zawodów.

 

Podczas I rundy ME wystartowało sześciu zawodników znad Wisły, a pięciu z nich wróciło do Polski z punktami. Najlepszy spośród naszych reprezentantów okazał się Adam Tomiczek, który po dwóch dniach zajął 6. miejsce w klasie E2/E3 Junior, Maciek Giemza zawody zakończył na 11. pozycji wśród zawodników na 125-tkach do 20 lat, a Paweł Szymkowski w swoim seniorskim debiucie był 9. w E2. W klasie E1 Junior na 12. i 18. miejscu uplasowali się kolejno Kuba Kucharski i Damian Magierowski. Punktów nie udało się zdobyć jedynie Robertowi Frydrychowi.

Wiemy, że we Włoszech było szybko, ale o przebieg zawodów postanowiliśmy zapytać samych zawodników. Sprawdźcie, co Adam, Paweł, Kuba i Maciek powiedzieli nam po powrocie do Polski.

Adam Tomiczek

„Zawody były ciężkie tym bardziej, że w tym roku przeszedłem do wyższej klasy, gdzie ścigają się już zawodnicy, a nie chłopcy i poziom jest dużo wyższy. Trasa we Włoszech była bardzo wymagająca, próby bardzo szybkie i powybijane jak na motocrossie, przez co wszyscy strasznie się zmęczyli. Ogólnie jestem zadowolony ze swojego występu chociaż nie wszystko poszło po mojej myśli i zabrakło trochę doświadczenia. Pod koniec drugiego dnia straciłem półtorej minuty, co było już nie do odrobienia. Biorąc pod uwagę fakt, że były to moje pierwsze zawody w tym sezonie, na nowym motocyklu, myślę, że prędkość jest odpowiednia, więc jeżeli podczas kolejnej rundy w Chorwacji uda się ustrzec błędów to powinno być dobrze”.

Paweł Szymkowski

„Myślałem, że we Włoszech pojadę dużo szybciej, ale niestety się nie udało. Kiedy chodziłem po próbach w czwartek i piątek przed zawodami, to byłem pewien, że będzie dobrze. Była łąka, czyli coś co lubię, a próby w lesie wyglądały na bardzo szybkie. Niestety po raz kolejny potwierdziła się zasada, że jak myślę, że próby są pode mnie to w trakcie zawodów okazuje się, że jest całkowicie odwrotnie. Trasa w ogóle mi nie pasowała. Próba na łące była tak „betonowa”, że koleiny w zakrętach praktycznie nia powyjeżdżały się, a w lesie było bardzo szybko, ale porobiły się jamy i powykopywały kamienie. Nie wiadomo było, czy są to luźne głazy, czy skała i w każdym momencie motocykl mógł „kopnąć”, co przy sporej prędkości nie skończyłoby się dobrze. Nie wiem, dlaczego tak wolno pojechałem. Popełniłem bardzo mało błędów i nie przewracałem się, ale czasy były bardzo słabe. Na pewno duży wpływ miało to, że przed tym sezonem niewiele jeździłem na motocyklu i może po prostu się jeszcze nie rozjeździłem. W zimę praktycznie w ogóle nie siedziałem na motocyklu, a przez ostatnie tygodnie pogoda nie pozwalała na normalne treningi. We Włoszech pojawiło się również bardzo dużo szybkich Francuzów, których wcześniej w ogóle nie kojarzyłem. Wynik jest na pewno poniżej oczekiwań, ale myślę, że w Chorwacji będzie już dużo lepiej. Wierzę, że to po prostu nie były moje dwa dni, ale jeżeli na drugiej rundzie sytuacja się powtórzy to będę się zastanawiał, co jest nie tak”.

 

Źródło: www.redbull.pl

Partnerzy

facebook youtube