Jeżeli miałbym wskazać najbardziej kontrowersyjnych zawodników to Pourcel znalazł by się w ścisłej czołówce. Po tym jak odszedł z Pro Circuit Kawasaki był olbrzymi szum, ale w momencie kiedy zrezygnował z jazdy w MotoConcept, gdzie managerem jest jego utytułowany rodak David Vuillemin Internet zagotował się od komentarzy.
Teraz ogłoszono, że Christophe Pourcel – Mistrz Świata zwycięzca AMA Supercross Lites East człowiek, który był sparaliżowany podpisał kolejny kontrakt i wraca do Europy. Francuz będzie jeździł w zespole CLS Kawasaki i ma zastąpić kontuzjowanego Bena Townleya, który w tym roku nie potrafił dojść do formy i mocno rozczarowywał swoją jazdą. De facto Pourcel wraca na stare śmieci, bo od tego sezonu CLS Kawasaki jest bardzo mocno związane z Kawasaki Pro Circuit. Zawodnicy obu teamów jeżdżą na praktycznie identycznych motocyklach.
Ciężko oceniać działania Francuza. W Stanach Zjednoczonych była prawdziwa nagonka na jego osobę, ale sam trochę jest sobie winien. Zarozumiałość i pycha mocno zniechęciły do niego kibiców. Jednak to są cechy zwycięzców. O jego powrocie mówiło się już od kilku miesięcy. Pourcel zdecydował zostać w USA i spróbować swoich sił w Lucas Oil AMA Pro Motocross, ale po nieudanych próbach postanowił rozwiązać kontrakt z MotoConcept i powrócić do Europy.
Uwaga wbrew informacjom krążącym w Internecie ojciec Christopha Pourcela pracuje dla Kawasaki, ale nie w zespole CLS tylko Kawasaki Racing Team.
MotoX.com.pl, Jasimierz






