

Nieprzewidywalny świat Monster Energy Supercross kręci się w sposób tak szalony jak nigdy. Myślałeś, że Houston było już ciekawe? Myślałeś, że to, co działo się w Atlancie to prawdziwe szaleństwo. Daj spokój. Wczorajszy wieczór w Jacksonville na Florydzie to było coś. Zaczęło się od lidera klasyfikacji Ryana Villopoto, który nie wszedł do finału po trzech glebach w biegu kwalifikacyjnym oraz biegu ostatniej szansy. Jednak wieczór Villopoto nie był taki kiepski w porównaniu do tego, co spotkało Jamesa Stewarta, który chwile po rozpoczęciu głównego biegu wieczoru zaliczył potężny upadek i już nie wrócił do jazdy, a tor zmuszony był opuścić samochodem opieki medycznej.
Zwycięstwo padło łupem Treya Canard i była to druga wygrana dla zawodnika American Honda w tym roku. Po kilku mniej udany weekendach Canard zaliczył dobry start do głównego biegu, szybko uporał się z Mike’iem Alessim z Red Bull KTM wysuwając się na prowadzenie, uniknął „kotłów”, które potworzyły się na początku wyścigu oraz nie popełniał błędów, które prześladowały go od jego ostatniego zwycięstwa w Houston w stanie Texas. Reed początkowo jechał za Canardem, próbował nawet w
późniejszym momencie wyścigu go wyprzedzić, co mu się udało, ale „Turbo Trey” szybko powrócił na pozycję lidera. Canard narzucił swoje tempo i spokojnie przekroczył linię mety przed Reedem. Trzeci był Ryan Dungey z Rockstar Makita Suzuki, ale tego wieczora nie mógł nawet zbliżyć się do czołowej dwójki. Kevin Windham był czwarty na Geico Powersports Honda, a piąty dojechał Andrew Short z Red Bull KTM. Stewart w głównym biegu brał udział w zamieszaniu na pierwszej sekcji rytmów zaraz za startem, podobnie jak Villopoto w biegu kwalifikacyjnym. Stewart sczepił się razem z Mattem Goerke i razem upadli. Dla obu były to bardzo bolesne chwile. Dla obu zawodników noc była zakończona. Bardzo dużą stratę punktową odrobił Chad Reed z TwoTwo Motorsports Bel-Ray Racing, który z 29 punktów straty do Villopoto ma już tylko 7.
Klasa Lites miała swój własny dramat, kiedy Blake Baggett nie zakwalifikował się do finału po upadku, po którym nie mógł odpalić ponownie motocykla, w biegu ostatniej szansy. W głównym biegu Justin Barcia zgarnął holeshot i zaczął wypracowywać przewagę nad swoim kolegą z zespołu Blake’iem Whartonem. Potem Dean Wilson z Kawasaki Pro Circuit wyprzedził Whartona, ale nie mógł skrócić dystansu do Barcii. Zwycięzca z ubiegłego tygodnia Ryan Sipes był trzeci na Yamasze DNA Shred Stix Star Racing. Barcia wygrał po raz drugi w tym roku i pod nieobecność Baggetta zwiększył swoją przewagę.
Kontakt Jamesa Stewarta i Matta Goerke 11 sekunda filmu:
źródło: www.racerxonline.com
MotoX.com.pl, Jasimierz






