
Kto się spodziewał jeszcze na początku tego roku, że sezon 2011 AMA Monster Energy Supercross stanie się jednym z najlepszych i pełnym dramatu widowiskiem jakie kiedykolwiek przyszło nam oglądać. Ostatnia runda AMA Supercross była tylko kropką nad i, która dopełniła zadania i sezon ten można uznać ostatecznie, za najciekawszy od wielu lat.
W końcu Ryan Villopoto mógł się cieszyć swoim pierwszym zwycięstwem w klasie SX, ale nawet w wyścigu gdzie Villopoto miał jechać spokojnie i ostrożnie wokół niego działa się masa nieprzewidywalnych zdarzeń. W East Lites Justin Barcia pokonał prostą drogę do tytuł mistrzowskiego, a finał West Lites dostarczył masę zwrotów akcji i nieprzewidywalną fabułę jakiej jeszcze nigdy nie mieliśmy okazji oglądać w finale oraz zwycięzcę Broca Tickle’a.
Dla wszystkic
h było jasne, że ta noc będzie pełna wrażeń. Za nim jeszcze zapadł zmrok na Sam Boyd Stadium Kevin Windham z GEICO Honda sprawił pierwszą niespodziankę kręcąc najlepszy czas kwalifikacji przed Jamesem Stewartem sygnalizująć, że walka o tytuł jeszcze nie jest do końca rozstrzygnięta. Villopoto do zwycięstwa potrzebował zaledwie 5 pozycji, ale zaraz postarcie był 6. Natomiast Windham objął prowadzenie wyprzedzając Mike Alessiego. A za nim ustawił się na drugiej lokacie Stewart z San Manuel Red Bull Yamaha i zaczął naciskać na Windhama. Villopoto szybko zaczął przesuwać się do przodu zostawiając za sobą swojego dawnego rywala Alessiego i zajął bezpieczne trzecie miejsce.
Windham cały czas siedział na tylnym kole Stewarta do czasu, kiedy wjechali na sekcję whoopsów i Bubba po raz kolejny w tym sezonie zaliczył spektakularną glebę. Jadący za nim Windham nie miał szans na uniknięcie kontaktu i uderzył prosto w niego zaliczając desant przez kierownice. W tym momencie jadącemu na trzecim miejscu Ryanowi Villopoto przed oczami musiało wyświetlić się „motocrossowe” życie i praca, jaką włożył walcząc o tytuł. Uniknął on zderzenia, zwolnił i ominął motocykle oraz leżących zawodników i objął prowadzenie.
Za Villopoto w klasyfikacji generalnej zaraz był Chad Reed z TwoTwo Motorsports Bel-Ray Racing, który naciskał mocno w Las Vegas i w końcu wyprzedził zawodnika Kawasaki. Do dwójki po chwili zbliżył się Ryan Dungey. Villopoto zdał sobie sprawę, że do tytułu wystarczy mu miejsce w pierwszej piątce i zwolnił. Dungey nie ustępował i nadal mocno najeżdżał Reeda. Dwójka prowadzących toczyła wspaniałą walkę podczas do ostatniego okrążenia tego sezonu. Ostatecznie Reed utrzymał prowadzenie, Dungey by
ł drugi, a Villopoto trzeci, co dało mu ostatecznie 4 punkty przewagi w klasyfikacji nad Australijczykiem.
“Chciałbym podziękować wszystkim tym, którzy mnie wspierali, a głównie Aldonowi Bakerowi. Mojemu nowemu trenerowi” powiedział Villopoto. „Zatrudnienie go było najlepszym, co mogłem zrobić w tym momencie mojej kariery. Miałem umiejętności i wszystko inne, co jest potrzebne do walki, ale potrzebowałem lepszego przygotowania kondycyjnego i to on w tym mi pomógł. Dziękuję wszystkim z zespołu Monster Energy Kawasaki, którzy stali za mną i pomagali mi w tym sezonie.
“Villopoto wygrał najwięcej wyścigów i zasłużył sobie na tytuł” powiedział Reed po drugim zwycięstwie w tym sezonie. „Wszyscy zgubiliśmy sporo punktów w tym sezonie, ale to jest życie i trzeba się uczyć. Ten rok był dla mnie bardzo udany. Gratulacje Ryan, uwielbiam cię”.
Dungey zachował spokój przekazując tytuł. „Na pewno to boli, ale będę pracował jeszcze mocniej, żeby w przyszłym roku go odzyskać” powiedział Mistrz, z 2010, który ostatecznie zakończył sezon na 3 pozycji.
Walka o tytuł w klasach East i West nie była jeszcze zakończona i wszystko miało rozstrzygnąć się w Vegas. W głównym biegu East Justin Barcia z GEICO Honda szybko
objął prowadzenie, a drugi w klasyfikacji Dean Wilson był za nim. Jednak Barcia popełnił błąd i stracił prowadzenie na rzecz Sipesa. W tym momencie serca w ekipie GEICO Honda zaczęły bić o wiele szybciej. Na szczęście Barcia szybko się pozbierał i uniknął spadku za Wilsona. Sipes dalej prowadził, ale Blake Baggett z Monster Energy Pro Circuit Kawasaki był blisko. Baggett starał się zaatakować Sipesa, ale on dobierał lepsze ślady i cały czas miał lekką przewagę nad rywalem. Ostatecznie Baggett wyprzedził Sipesa i wygrał przed zawodnikiem Yamahy. Na trzecim miejscu Barcia.
W West Coast Lites można było zobaczyć najdzikszą walkę o tytuł od lat, która odbyła się między Brociem Ticklem i GEICO Honda Eli Tomaciem. Tych dwóch zawodników dzieliły zaledwie dwa punkty. Szczerze rzecz biorąc bieg West Coast był tak dobry, że ciężko go opisać. Holeshot wygrał Ken Roczen, ale już po chwili Coley Seely objął prowadzenie. Jednak nie minął moment a Seely leżał i znów na czele był Roczen. W tym momencie zaczęła się za nim prawdziwa walka o tytuł pełna block pasów, rywalizacji, spektakularnych skoków i współpracy pomiędzy zawodnikami. Ostatecznie wyścig po raz pierwszy w karierze wygrał Ken Roczen. Mistrzem został Tickle przed Tomaciem.
W rywalizacji Dave Coombs Sr. Lites East/West Barcia szybko wysunął się do przodu. Jednak znów popełnił błąd i upadł. Wtedy Sipes przejął pozycję lidera przed Seelym i Roczenem. Tickle i Tomac za nimi pogodzeni po szalonej walce o tytuł mistrzowski.
źródło: racerxonline.com
MotoX.com.pl, Jasimierz






