

Kolejna edycja zawodów im. Andrzeja Czyżowskiego przeszła już do historii. Była to już III edycja tych zawodów. Mimo początkowo niepewnej pogody w zawodach uczestniczyło około 50 zawodników, którzy rywalizowali w 7 klasach. Najbardziej emocjonujące były wyścigi w klasie Licencja oraz MX2.
W klasie MX2 o zwycięstwo walczyło trzech zawodników z rzeszowskiego RAPTORA oraz zawodnik z klubu Moto-Max Kielce. W pierwszym biegu pecha miał Adrian Puc (RAPTOR), który mimo znakomitego startu miał później problemy i zaliczył kilka upadków, z których ostatni wyeliminował go z dalszej jazdy w pierwszym biegu. Niezagrożenie pierwszy bieg wygrał Robert Suszczyński (RAPTOR), drugi był Łukasz Bajek (Moto-Max Kielce), a trzeci Marcin Leś (RAPTOR). Drugi wyścig tej klasy przysporzył wszystkim najwięcej emocji. Po starcie pierszy ponownie był Suszczyński, drugi Leś, a trzeci Bajek. Na piątym miejscu jechał Adrian Puc, który mocno naciskał na jadących przed nim zawodników. W połowie wyścigu Adrianowi udało się wyjść na trzecie miejsce i wtedy rozpoczął pogoń za prowadzącą dwójką. Najpierw doszedł Lesia i na
jednym ze skoków zawdonicy wylądowali bark w bark. Leś niestety nie utrzymał kierownicy przy tym lądowaniu i wypadł z toru. Zawodnik wyszedł cało z tego upadku, ale nie pojechał już dalej, natomiast Puc zaczął gonić prowadzącego Suszczyńskim. Na ostatnim okrążeniu doszedł go i kilka skoków przed końcem wyszedł na prowadzenie. Jednak na ostatnim zakręcie Robert ostatkiem sił przeprowadził kontratak i powrócił na prowadzenie. Dzięki temu pewnie wygrał całą klasę, drugi dzięki swojej równej jeździe był Łukasz Bajek, a trzeci po walce do końca Adrian Puc.
Był to zdecydowanie najładniejszy wyścig i chłopaki z RAPTORA pokazali kibicom kawał niezłego motocrossu i ambitnej walki do ostatnich metrów. W pozostałych klasach zawodnicy również pokazali wspniałą walkę dzięki czemu przysporzyli kibicom sporo emocji i zasłużyli na gorące brawa z ich strony. Wszyscy dzielnie poradzili sobie z początkowo trudnymi warunkami i błotnistym torem. Później pogoda zdecydowanie się poprawiła, cały dzień towarzyszyło nam słońce, a tor przesychał, dzięki czemu wyścigi były coraz ciekawsze. Organizatorzy wszystko dopieli na ostatni guzik i cała impreza przebiegła bez komplikacji.






