
Po siedmiomiesięcznej przerwie i długim wyczekiwaniu Mistrzostwa Świata Enduro nareszcie powracają! Już w najbliższy weekend (18-19 kwietnia) najlepsi rajdowcy staną do walki podczas Grand Prix Chile, które zainauguruje kolejny emocjonujący sezon.
Wszyscy zawodnicy są już w Ameryce Południowej i z niecierpliwością czekają na pierwszy poważny sprawdzian w tym roku. Zmagania zapowiadają się niezwykle ciekawie, bo listy startowe we wszystkich klasach przepełnione są piekielnie „szybkimi” nazwiskami, a organizator zapowiedział, że przygotowana trasa z pewnością da wszystkim w kość. Podczas każdego z dwóch dni zmagań zawodnicy trzykrotnie będą musieli pokonać zaplanowaną trasę w regionie Maule, przez który przebiega słynna droga Pan-American. Ma być bardzo ciężko, sucho, twardo i… niezwykle ciekawie.
W klasie czterosuwowych dwieście pięćdziesiątek głównym pretendentem do zwycięstwa jest ubiegłoroczny mistrz Christophe Nambotin. Zawodnik KTM już trzykrotnie zdobywał tytuł, ale w tym roku Eero Remes na TM oraz Cristobal Guerrero na Yamasze postarają się zatrzymać go przed czwartym zwycięstwem. „Nambo” jest jednak niezwykle pewny siebie i gotowy do walki za sterami EXC-F 250.
„W tym roku zamierzam pójść na całość. Chcę wygrać tyle GP, ile będzie możliwe. Jestem świetnie przygotowany i jeszcze nigdy nie czułem się tak dobrze jak teraz” – zapowiada Nambotin.
Broniący tytułu w klasie E2 Pierre-Alexandre Renet nie będzie miał łatwego zadania, bo do walki powraca Antoine Meo. W zeszłym sezonie kontuzja ręki podczas czwartej rundy we Francji przedwcześnie zakończyła rywalizację Meo, który po trzech przystankach okupował pozycję lidera z czterema wygranymi wyścigami i dwoma drugimi miejscami.
„Po zeszłym sezonie jestem głodny jazdy i wygrywania. Chcę być najszybszy podczas wszystkich rundy! Dużo pracowaliśmy nad moim motocyklem oraz zawieszeniem i jestem bardzo zadowolony z efektów. Salvini i Renet – uważajcie, bo mam zamiar pójść na całość!” – powiediał przed sezonem zawodnik Red Bull KTM – Antoine Meo.
ywalizacja w tej klasie zapowiada się tym ciekawiej, że oprócz wcześniej wspomnianej dwójki ogromne szanse i aspiracje na zwycięstwo mają również Alex Salvini i Johnny Aubert. Cała czwórka razem na swoim koncie ma aż 9 mistrzowskich tytułów. Będzie się działo!
W największej klasie, gdzie zawodnicy dosiadają potężnych dwusuwowych trzysetek, stawka jest mocna jak nigdy wcześniej. Ivan Cervantes, Mathias Bellino, Matti Seistola, Aigar Leok, Jeremy Tarroux i Jonathan Barragan postarają się ostudzić zapędy zaledwie 22-letniego Matthew Phillipsa z Australii, który po raz pierwszy będzie bronił tytułu mistrza świata. Matt w zeszłym roku pokazał, że mimo młodego wieku jest niezwykle doświadczonym zawodnikiem i w tym sezonie z pewnością zrobi wszystko, aby na koniec serii ponownie stanąć na najwyższym stopniu podium.
Źródło: www.redbull.pl






