motox
58 Sześciodniówka Motocyklowa – 1983. Czwarte miejsce Polaków w World Trophy
3 października 2013
Sześciodniówka 2013 dzień 4
4 października 2013
Pokaż wszystkie

Sea to Sky: Nie ma mocnych na Walkera

Po zwycięstwie na plaży, Brytyjczyk zdeklasował rywali także w lesie. Jutro etap finałowy. Od początku zawodów rozgrywanych na tureckim wybrzeżu kierowca zespołu KTM radzi sobie doskonale. Wyścig na plaży składał się z dwóch części. Brytyjczyk wygrał pierwszy etap i zapewnił sobie pole position na popołudniową rundę. Po walce z Xavim Galindo i Alfredo Gomezem, Jonny Walker wygrał zawody na piaszczystej plaży w Kemer.

 

 

Drugi dzień zmagań zaczął się o 10.00. Zawodnicy byli puszczani na trasę w minutowych odstępach. 37 kilometrowy odcinek zaczynał się na plaży, ale po krótkim czasie kierowcy jechali już po leśnych ścieżkach. W przeważającej części płaski odcinek nie sprawiał większych problemów i dawał możliwość rozwinięcia sporych prędkości. Poza niespodzianką, jaką organizatorzy przygotowali na koniec etapu. Po powrocie z leśnych dróg z powrotem na plażę, na zawodników czekał pływający pomost. Przeszkody ustawione na wodnej ścieżce zapewniły widowiskowy finisz, zakończony kilkoma niezamierzonymi kąpielami.

 

Niespodzianka na finiszu…© Robert Lynn

Walker na leśnym odcinku czuł się jak ryba w wodzie. Dobre, równe tempo jazdy zapewniło mu 90 sekundową przewagę na mecie wyścigu.

„Podobało mi się. Od razu złapałem dobry rytm i czułem się bardzo pewnie. Jechałem według ustalonego planu, a to, że nie popełniłem żadnych błędów na pewno bardzo mi pomogło. Czuje się bardzo dobrze i mam nadzieję, że uda mi się utrzymać dobrą dyspozycję także w głównym wyścigu”, powiedział na mecie Jonny Walker.

Graham Jarvis w swoim żywiole© Robert Lynn

Czwarty na starcie Andreas Lettenbichler szybko ruszył w pogoń za Homero Diazem i zakończył leśny etap zaraz za plecami Walkera.

Po zajęciu 9. miejsca w wyścigu na plaży, w lesie dużo lepiej zaprezentował się Graham Jarvis. Mimo „korku” na trasie i jazdy w olbrzymim pyle, dwukrotny mistrz Red Bull Sea to Sky uzyskał trzeci rezultat. Za Jarvisem, z ponad półtoraminutową stratą na mecie pojawił się Alfredo Gomez. Homero Diaz nie powtórzył dokonania z plaży i tym razem nie zmieścił się na podium. Był piąty. Dobra jazda Harry Neumayera dała mu szóstą pozycję. Siódmy był Paul Bolton, a ósmy Phillip Scholz.

Dougie Lampkin w drodze do lasu© Robert Lynn

Zadowolony z miejsca w pierwszej dziesiątce był, dziewiąty na mecie Dougie Lampkin.

„Było bardzo fajnie. Dużo fajniej niż na piasku, na którym nie przepadam jeździć. Startowałem z 17 pozycji, ale szybko udało mi się wyprzedzić kilku zawodników. Trasa była ciekawa, ale nie za trudna. Końcowa część była nieco szalona, ale udało mi się ją przejechać i nie zmoczyć się. Liczę na udany występ w etapie górskim” – powiedział Lampkin.

Zawodnicy szykują się do niedzielnej wspinaczki na szczyt góry Tahtali (2365 m n.p.m.). Czy startujący z pole position Jonny Walker wygra? Czy może o zwycięstwo powalczy Graham Jarvis i trzeci raz z rzędu zostanie królem Red Bull Sea to Sky? Na te pytania odpowiedzi poznamy już 29 września.

 

Źródło: www.redbull.pl

Partnerzy

facebook youtube