

Trzech uczestników 7. rundy OML nie dojechało do mety w Albertowie. Najbardziej ucierpiał Adam Stolarski, poszkodowani byli również Lesław Oczoś i Robert Szymański. Adama odwiedziliśmy w szpitalu w Łęcznej.Adam cieszył się z prezentu od nas i od Coyota – zdjęcia, które dokładnie pokazuje końcówkę lotu zawodnika, już po odniesieniu kontuzji.
Pielęgniarki prosiły o odbitki z autografem swojego ulubionego pacjenta na oddziale ortopedii. Trzymamy kciuki w trakcie jutrzejszej operacji! Adam nie był odosobniony w swoim motocrossowym bólu. Niewiele wcześniej, pod koniec biegu klasy OPEN C, upadkowi uległ Lesław Oczoś. Na szczęście jego przygoda z lekarzami zakończyła się na życzeniach szybkiego powrotu do pełni sił po ogólnym potłuczeniu. Nieco mniej szczęścia miał lider klasyfikacji OPEM C, Robert Szymański. Ostatecznie okazało się, że ze złamanym nadgarstkiem i zwichniętą kostką oraz stłuczonymi żebrami nie wystartuje już w lubelskiej eliminacji 7 listopada. Zapowiedział jednak swoją obecność jako kibic, a raczej szef kuchni. Wspólnie z Anią Pabin, która doznała pęknięcia kości ręki w trakcie eliminacji w Stanisławce, deklarują się obsługiwać grill, mając po jednej sprawnej ręce.
Życzymy wszystkim szybkiego powrotu do zdrowia i będziemy informować Was o ich rekonwalescencji.
Nadesłał: www.zawodymx.pl






