

Łukasz Łaskawiec znakomicie spisał się podczas tego trudnego rajdu uzyskując najlepszy rezultat na mecie, a w taki sposób relacjonował na swoim blogu kończący etap: „Ostatni dzień rajdu upłynął bez większych problemów. No może jedynie ten złapany kapeć. Dziś do pokonania mieliśmy dwa czterdziestokilometrowe odcinki. Główny cel to odrobienie dwudziestosekundowej straty do Rafała Sonika. Udało się to osiągnąć już na pierwszym odcinku i nawet ze sporym zapasem około sześciu minut. Teraz trzeba było tylko spokojnie dowieźć ten rezultat do końca. Po drugim odcinku okazało się, że miałem 11 min. przewagi wiec wszystko poszło tak jak sobie założyłem przed startem.
Meldując się na mecie z najlepszym rezultatem mogłem cieszyć się z mojego pierwszego zwycięstwa w Pucharze Świata. Przed nami jeszcze jedna eliminacja. Ostateczne rozstrzygnięcia zapadną w Egipcie podczas Rajdu Faraonów. Te krótkie odcinki mogły sie wydawać łatwe, w końcu to tylko 40 km. Ale było tak wąsko i kręto, że czas na jego pokonanie rozciągał się do ponad godziny. Teraz nawet nie mam kiedy odpocząć. W piątek wsiadam w samolot i wracam do Polski, żeby w sobotę wystartować w drugiej eliminacji Mistrzostw Europy Baja w Stalowej Woli. Zatem walczymy dalej o punkty i wygrane!”
Źródło: www.łukaszlaskawiec.com






