Trzykrotny triumfator Rajdu Dakar przez lata musiał ominąć wiele uroczystości rodzinnych. Początek roku, to dla biorących udział w Rajdzie Dakar czas poważnych wyrzeczeń. Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok schodzą na dalszy plan, a przyjęcia urodzinowe i wesela, które odbywają się w trakcie zmagań, zostają po prostu pominięte. Dakar to trudny okres nie tylko dla zawodników, ale również dla ich rodzin, które muszą przyzwyczaić się do braku swoich bliskich. Marc Coma przez 11 lat z rzędu nie świętował w sylwestra. Dla hiszpańskiego kierowcy to po prostu część jego pracy…
Szczerze mówiąc nie pamiętam ostatniego razu, kiedy wraz z rodziną bawiłem się w Nowy Rok. To musiało być prawie 12 lat temu. Podczas Świąt ciężko jest mi żegnać się z bliskimi i lecieć do Południowej Ameryki, ale wszyscy wiedzą, że jest to coś, co muszę zrobić. W tym roku czekałem z wylotem aż do 30 grudnia. Chciałem być w domu na Święta, poczuć tę atmosferę. Być obecny przy otwieraniu prezentów i rodzinnym stole. Jest to dzień, w którym chociaż na chwilę wszyscy możemy zapomnieć o rajdzie. Przez lata zmuszony byłem ominąć wiele imprez urodzinowych oraz wesel. Każdy, kto decyduje się na udział w tej niesamowitej przygodzie, musi być gotowy na takie poświęcenie.
Źródło: www.redbull.pl
Powiązane