Michał Szuster – Mistrz Europy E1 z 2007 roku – specjalnie dla czytelników Motormax.pl odpowiada na pytania tuż przed pierwszym w tym roku startem w Mistrzostwach Świata Enduro w słowackim Puchovie.
Na koniec, powiedz naszym czytelnikom, jak wiedzie Ci się w Mistrzostwach Europy, bo na tych zawodach skupiasz się w tym roku i trzeba przyznać, że do tej pory jest nieźle. Jak rozumiem cel jest tylko jeden – mistrzostwo…
– Oprócz pierwszej rundy wspomnianych zawodów we Francji, gdzie pojechałem zachowawczo, chcąc się przekonać o mojej dyspozycji po ubiegłorocznej kontuzji, z pozostałych startów jestem zadowolony. Szczególnie w węgierskim Tokod złapałem już właściwy rytm, który mam nadzieje utrzymam do końca sezonu. Wtedy nikt nie odbierze mi tytułu mistrza Europy. Zamiast jednak cokolwiek obiecywać, wolę nie wybiegać myślami w przyszłość i skoncentrować się na najbliższym czekającym mnie starcie.
Życzymy zatem samych zwycięstw i oczywiście tytułu mistrza Europy…
– Nie dziękuję, żeby nie zapeszyć, a korzystając z okazji chciałbym pozdrowić wszystkich kibiców, którzy ściskają za mnie kciuki. O ile tylko dopisze zdrowie, to na pewno ich nie zawiodę. Nie byłoby jednak co marzyć o sukcesach, gdyby nie sponsorzy i partnerzy „Yamaha Self Szuster Racing Team”. Najwięcej zawdzięczamy „Yamaha Motor Polska” oraz firmom „Self” i „Olek Motocykle”, jednak grupa firm i osób prywatnych wspierających team, którego jestem nie tylko zawodnikiem ale i menedżerem jest znacznie dłuższa. Wszystkim chcę podziękować za wsparcie, podobnie jak za współpracę naszym licznym partnerom medialnym między innymi waszemu portalowi, za rzetelne przekazywanie informacji o moich kolejnych startach – zakończył Michał Szuster.






