
Grand Prix Portugalii, zgodnie z założeniami, okazało się piekielnie trudne i niezwykle emocjonujące. Można śmiało powiedzieć, że III przystanek Mistrzostw Świata Enduro był najciekawszym spośród rozegranych w tym roku rajdów. Zacięta walka w każdej z klas, powrót na szczyt Matta Phillipsa, niesamowity występ kontuzjowanego Christophe Nambotina i kolejny triumf Antoine Meo były prawdziwą wisienką na torcie podczas zmagań w Gouve.,
Zobaczcie skróty z pierwszego dnia GP Portugalii:
Sporo emocji dostarczył również jedyny Polak w stawce – Adam Tomiczek, który walczył o punkty w trakcie swojego drugiego występu w kategorii Junior. Zawodnik z Cieszyna wyciągnął wnioski po Grand Prix Hiszpanii i w Gouvei pokazał się z jeszcze lepszej strony. Pierwszego dnia Adam okupował nawet 8. pozycję, ale po upadkach na dwóch testach spadł na 10. miejsce, które dowiózł do mety. W niedzielę po ciężkiej przeprawie Polak zameldował się na mecie na 12. miejscu i w klasyfikacji generalnej awansował na 15. pozycję. Po niezwykle ciężkich dwóch tygodniach, teraz czeka go powrót do domu i zasłużony odpoczynek.
„To były bardzo ciężkie zawody. Nie było praktycznie w ogóle asfaltu, więc nie mieliśmy gdzie odpocząć i zmęczenie dawało się wszystkim we znaki. W końcu każdego dnia najechaliśmy ponad godzinę samych prób, a na motocyklach spędzaliśmy po 7 godzin. Zaledwie kilkuminutowe przerwy i szybkie tempo zrobiły swoje. Pierwszego dnia było dobrze, szkoda tylko upadku na trzecim cross teście i na endurowej próbie na ostatnim okrążeniu. W niedzielę było niestety trochę gorzej, bo zabrakło sił i popełniłem przez to sporo błędów. Wiadomo, że jeśli się jedzie zachowawczo, to nie robi się czasu, a gdy trzeba ryzykować, to zdarzają się błędy. Nigdy wcześniej nie jeździłem po tak rozbitych próbach, na których jest tak wiele różnych możliwości przejazdu. W Mistrzostwach Europy wszyscy jadą praktycznie jednym śladem, a tutaj trasa jest rozjechana od taśmy do taśmy i trzeba sporo się nakombinować, żeby znaleźć dobrą linię. Muszę po prostu przyjeżdżać na takie zawody i się w nie wjeżdżać. Wiem, nad czym mam pracować i jeżeli w Grecji pojadę tak, jak na treningach, to powinno być dużo lepiej” – podsumował zawody Adam Tomiczek.
Zobaczcie skróty z drugiego dnia GP Portugalii:
Wielkim bohaterem przystanku w Gouvei był niewątpliwie Christophe Nambotin, który podczas piątkowego Super Testu skręcił kolano. Mimo to Francuz nie odpuścił i w sobotę zmagając się z bolącą nogą, dojechał na drugim miejscu, uznając tylko wyższość Eero Remesa na TM. W niedzielę Nambo nie dał już szans swojemu największemu rywalowi i powrócił na najwyższy stopień podium.
W klasie E2 po raz kolejny walka o zwycięstwo rozegrała się pomiędzy triem Meo-Salvini-Renet. W Portugalii ponownie to Anoine Meo był najlepszy, ustępując tylko w sobotę Alexowi Salviniemu. Jednak to dosiadający Husqvany FE 450 Pela Renet okazał się lepszy od zawodnika Hondy, zdobywając w niedzielę drugie miejsce.
Broniący tytułu w najwyższej kategorii Matthew Phillips w końcu się odblokował i zaliczył świetny występ. Matt w sobotę o 8 sekund pokonał Matthasa Bellino i o 18 był lepszy od Mattiego Seistoli, ale w niedzielę zaledwie o 0.32 s. wyprzedził drugiego z nich. W generalce to Bellino pozostaje na prowadzeniu.
Mistrzostwa Świata w Rajdach Enduro powrócą w pierwszy weekend czerwca, kiedy to najlepsi leśni wymiatacze staną do walki o punkty podczas Grand Prix Grecji. Zanim jednak doczekamy się zmagań w Serres, reprezentacja Polski stanie do walki podczas drugiej rundy Mistrzostwa Europy. Śledźcie nasz dział offroad i bądźcie na bieżąco z informacjami o rajdach enduro.
Źródło: www.redbull.pl






