Dlaczego Jonny Walker chce wygraćw Rumunii?
8 lipca 2014
Zapraszamy do Nowego Kościoła
8 lipca 2014
Pokaż wszystkie

Ciąg dalszy przygód Janka Folgi w Kanadzie

Na początku grudnia 2014 czekałem na szefa, żeby mu powiedzieć, że wracam do domu(POLSKA!) w lutym a styczeń chce spędzić w Kaliforni. Miał on jednak spotkanie za spotkaniem. Poszedłem do naszego innego sklepu-  dealer Husqvarny, który jest po drugiej stronie ulicy.

 

Zaproponowali mi starty dla teamu Blackfoot Direct. Delikatnie mówiąc zdziwiony, tłumaczę się, „Ja wracam do domu, właśnie czekam na Pata, żeby mu to powiedzieć… A co proponujesz?” Wróciłem do siebie do pracy, poszedłem do szefa „Właśnie czekałem cały dzień, żeby Ci powiedzieć za kończę tu pracę i wracam do domu. Ale dostałem propozycję startów na Husce.”-„Czyli zostajesz”? –„Tak ale potrzebuję wolne Soboty- wszystkie (największy ruch z całego tygodnia) i chciałbym wrócić na dwa miesiące do domu- jak najszybciej się da.”
Wszystko się zgrało i za 3 tygodnie wylądowałem w Krakowie. Niezapomniany czas z rodziną, bratem Frankiem- który dzielnie znosi mój wyjazd  i moimi znajomymi, z którym odrobiłem zaległe melanże i nadrobienie trochę do przodu. Rodzina i znajomi pokazali że cały czas są i mnie pamiętają oraz podtrzymują w mojej decyzji do kolejnego roku za granicą.
W Canadzie zastałem zimę trwającą do Maja. Czekał na mnie też motocykl jaki wybrałem- TC250, 2 suwowa crossowka. Startuję w rajdach Off-road w Mistrzostwach Albery – klasa Intermidiate oraz w Mistrzostwach Canady w Off-roadzie- takie połączone polskie enduro i cross-country.

Wróciłem właśnie z bardzo fajnych zawodów, zawody zorganizowane po raz 3ci na cześć Chris Benneau, który zmarł na raka 3 lata temu, startowałem tam w pierwszym memoriale. Zawody oddalone 1h od Calgary. Droga cały czas prosto przez dzikie pola- jak na filmach z USA.. Zawody odbyły się na prywatnym ranch- www.csmxranch.com. Co jakiś czas widać pracujące pompy wydobywający benzynę. Tor jak na filmach z „The Moto Movie” tylko bez skoków ale naturalnym ukształtowaniem terenu- mega zajebiście! W Sobotę motocross- wygrałem klasę Intermidiate i byłem 3 ci w Pro Am. W Niedzielę pętla 10km włączone wzgórza z torem MX- moją ulubiona dyscyplina- 2h po takiej pętli.  Pomysł ten dał Chris jakieś 8 lat temu, żeby zrobić zawody, które połączą ludzi motocrossu z enduro i wymienią się doświadczeniami- polskie Cross-Country. Ścigaliśmy się w parach- szybki zawodnik z wolniejszym. Było 35 zespołów, szybki zawodnik robił jedno okrążenie i uderzał w tylną oponę kolegi z grupy- ja się zgłosiłem sam i przydzieli mnie do 11 letniego syna Chrisa Benau-który jeździł RMZ 250- powiedzieli mi, że młody będzie zadowolony jadąc ze mną bo to ja jestem- „That Polish Guy” a ostatnio bardziej popularne- „Polish Nightmare”. Zawody skończyliśmy na 18 miejscu pokonując mamę Chrisa o jedno miejsce. Żadne 11 letnie dziecko nie zaszokowało mnie jazdą na dużym motocyklu. Był to motocykl mamy- jego 85tka wybuchła kilka dni temu. A mama startowała na pożyczonym XC350F. Alex jeździ w zawodach- mama startująca całe życie w motocrossie nie chce żeby syn przechodził przez ten sport z kontuzjami jak jego ojciec i przerzuciła się na zawody 0ff-road, żeby cieszyć się jazdą- taka motocyklowa  rodzinka.  Jak mi ostatnio powiedzieli znajomi z Texasu- „W USA na torze masz 4 albo 5 bieg. Prawie każda przewrotka to jest nokaut. A tam właśnie Chris trenował.

Tydzień wcześniej była druga runda Mistrzostw Alberty- pierwszą udało mi się wygrać.
Drogą szutrową- na mapie oznaczona takim samym kolorem jak autostrada, trzeba było dojechać jakieś 50km- średnia prędkość samych pick-upów 100km/h. Co jakiś czas widać rancho- rancha są bardzo drogie po kilka-kilkanaście milionów $$.

Padock był dość wysoko w górach- gdzie śnieg i lód wciąż był miejscami. Pętla miała 30 i druga 50 km. I cały czas się ścigasz. Zgubiłem się na pierwszej pętli- po szukaniu trasy przez 15-20 minut. Z 3ką innych zgubionych na przełaj przez pola dotarliśmy do drogi i Campingu. Byłem na 16tym miejscu. Całe zawody skończyłem 6ty z czasem 3h 25 minut. Po zawodach pojechałem na Camping- 250km do Carlosa nad Jezioro Koocanusa. Była majówka i mnóstwo ludzi. Większość jechała na camping, żeby pojeździć na motorach. Policja mogła zatrzymać motocyklistów tylko na szutrowej drodze i za jazdę po trawie a nie na wyznaczonych szlakach, których jest niezliczona ilość. Można było sobie jeździć nawet bez kasku. Wszystko legalnie przy policji- hala PZM, halo Policja- DA SIĘ! Pętle do jazdy miały po ok 1h tak zrobione, żeby dało się dojechać na jednym baku, który musiałem powiększyć o 3 litry. Są różne pętle- można jechać ładnie nawiniętym 3-4 tym biegiem ciasna pomiędzy drzewami lub wolniej 1,2 technicznie na zboczach gór-  cały czas uroczy krajobraz, że aż fajnie jest się zatrzymać i popatrzeć. Jezioro Koocanusa jest oddalona jakieś 4-5 godzin od Calgary. Jest to miejsce u podnóży gór gdzie Indianie- mający tam swój rezerwat- uprawiali Tytoń- nazywany tutaj Tabaco- jedyne miejsce gdzie tak długo jest ciepło- ostatni raz bez kolcy pojechałem tam z Carlosem 10 grudnia pierwszy dzień mrozu i było koło -10 bez śniegu, a pierwszy raz na początku maja. Od lutego można było jeździć na kolcach zamrożona ziemia- bez śniegu. Carlos jeździ tam na Camping w każdy weekend wiosną i jesienią a w lecie jeździ do Fallen Timber  w góry jakieś 2h od Calgary- jeszcze nie da się tam jeździć bo jest prawie metr śniegu.

Życie układa się wspaniale- przez cały tydzień zastanawiam się gdzie pojadę w ten weekend- czy na zawody czy na Camping-a w ciągu tygodnia mogę jeździć codziennie po pracy- na torze po drugiej stronie ulicy. Moje życie to generalnie jazda na motocyklu i praca w sklepie motocyklowy- nie ma czasu nawet na piłkę nożną (haha). Trening rano, praca, trening na motocyklu, spanie. W weekendy zawody lub wyjazdy. Ciężko znaleźć czas na przygotowanie do weekendu, czy zrobienie jedzienia. Czy warto?- „LIVING THE DREAM”
Jednak pewnego weekendu na zawodach wychodząc z zakrętu ładnie wykręconym 3 biegiem, tylne kolo straciło kontakt z podłożem i kierownica zaczęła się unosić w prawą stronę, poleciałem przez kierownicę i spadłem płasko na plecy- nocka w szpitalu, 3 dni w łóżku i udało mi się przejść o własnych siłach 500m. Po 5 tygodniach zacząłem chodzić bez laski. Na motocykl wskoczyłem we wtorek ale naderwany mięsień w udzie wciąż bardzo boli- czekam dalej.
Czy warto.
No nie mogę się doczekać aż znów wsiądę na moto!
W między czasie były Mistrzostwa Canady na które przyjechał Kyle z Texasu – opisałem to w ostatnim artykule a teraz zobaczymy jak zmieniło się jego, życie przez ostatni rok. Poznacie też dwójkę innych zawodników z USA.

Dziękuję moim sponsorom Husqvarna, Blackfootdirect.com, Blackfoot Motosports,  GoPRO, JR HomeVideos, Troy Lee Designs oraz sponsorom z Polski- portalowi MotoX.com.pl oraz  www.UnderCoverWear.pl- firmie streetwear’owej z Krakowa.
Jak tylko zacznę jeździć będę robił video edit’y kilka razy w miesiącu żeby pokazać gdzie mogę sobie jeździć na motocyklu. Sprawdź też ostatnie video clipy na- www.mxfolga.com
a tu jest mój ostatni edit video

{vimeo}97994018{/vimeo}

Braaap!

Jasiek Folga

Partnerzy

facebook youtube