DAKAR 2012 – Rafał Sonik nadal na trasie rajdu – „żadna decyzja sędziów nie pozbawi mnie woli walki.”
6 stycznia 2012
Rajd Dakar 2012 etap 6 i komentarze po 5 OS-ie
6 stycznia 2012
Pokaż wszystkie

Dziś wieczorem I runda AMA Supercross

press conferance

press conferanceTak to już dzisiaj rusza AMA Supercross, które zwyczajowo rozpoczyna się od rundy w Anaheim w stanie Kaliforina. Zawody będą dzisiejszego wieczora rozgrywane na  stadionie baseballowej drużyny Los Angeles Angels of Anaheim.  Cały ten Supercrossowy cyrk startuje i do połowy maja będzie przemierzał Stany Zjednoczone, a zawodnicy będą rywalizować na obu wybrzeżach USA.

 

Po pierwszym rzucie oka na listę startową w West Coast Lites w Anaheim I można stwierdzić, że w porównaniu z zeszłym rokiem Zachodnie Wybrzeże jest o wiele słabiej obsadzone. Broc Tickle z Pro Circuit Kawasaki, który zwyciężył w West Coast Lites nie będzie mógł bronić tytułu, ponieważ przepisy AMA stanowią, że zawodnik, który wygra tytuł w swoim 3 sezonie  w Lites musi przeskoczyć do 450. Wydaje się, że walka będzie rozgrywać się głównie między zawodnikami Pro Circuit Kawasaki Deanem Wilsonem i Tyla Rattrayem, a riderami GEICO Honda Eli Tomaciem i Wilem Hahnem. Do startu w Anaheim I zgłoszony był również Blake Bagget, ale na swoim Twitterze zamieścił informację, że w tym roku będzie startował w East Coast Lites.  Jednak na wysokie miejsca ostrzą sobie jeszcze inni zawodnicy. W końcu po myśli zaczęło toczyć się Marvinowi Musquin z Red Bull KTM, którego pech prześladował przez cały zeszły rok. Najpierw kontuzja wykluczyła go z całej serii indoors, a potem nieszczęśliwe zderzenie z Barcią i również przerwa w outdoors.  Teraz można sądzić, że francuski zawodnik bez większych przeszkód przygotował się do serii i będzie w stanie złapać się w czubie.  Warto również pamiętać o Martinie Davalosie, Nico Izzim, Nicku Paluzzim, Cole Seely’em, Darryn Durhamie, Cristianie Craigu, Jasonie Adersonie. Do tego w tym roku w Lites jest dosyć mocny zaciąg europejski. Oprócz Musquina pojedzie Zach Osborne i Micheal Lieb – Amerykanie startujący w Europie oraz Max Anstie, który powrócił do jazdy na Starym Kontynencie po swojej przygodzie w USA i w tym roku będzie można go zobaczyć na motocyklu marki Honda w teamie Gariboldi. Zawodnikami, na których warto także zwrócić uwagę są Killy Rusk, Vince Friese i Chris Plouffe. Do startu został zgłoszony również Christopher Gosselaar. Syn Mike Gosselaara legendarnego mechanika Carmicheala, który w tym roku będzie współpracował z TwoTwo Motorsports Chada Reeda. Kto dziś zwycięży będzie bardzo ciężko przewidzieć. Istnieją jednak duże szanse, że runda w Anaheim I mocno ustawi resztę wyścigów w West Coast Lites.

 

Miniony sezon był popisem Ryana Villopoto, ale już prawie nikt nie pamięta, że dawno nie było tak zaciętej walki w AMA Supercross. Prawie do samego końca pierwsza trójka miała szansę na mistrzostwo. Jednak to Villopoto ostatecznie zwyciężył pomimo, że nieudało mu się zakwalifikować do zawodów w Jacksonville. Villopoto podczas AMA Supercross nie był tak pewny siebie jak podczas Monster Energy Cup w momencie kiedy wygrywał 1,000,000 dolarów więc możliwe, że dopiero teraz da popis swoich umiejętności. Teraz wydaje się, że to RV2 na swoim Kawasaki jest liderem i to on będzie rozdawał karty w tym roku.  Jednak za jego plecami czai się Chad Reed, który doskonale sobie radził w zeszył roku pomimo tego, że wszyscy już spisali go na straty. Dużym wzmocnieniem zespołu Reeda w tym sezonie jest przejście do TwoTwo Mike Gosselaara. Do rywalizacji powraca James Stewart. Może się wydawać, że „Bubba” zatracił się w pewnym momencie i zgubił zupełnie radość z jazdy. Kolejne występy w telewizji i sława wpędziły JS7 w kryzys. Jednak ostatnio aktywność Stewarta bardzo przycichła i można sądzić, że w końcu skupił się na tym co mu najlepiej wychodzi, czyli jeździe.  Wiadomością sezonu ogórkowego była zmiana barw Ryana Dungey. Dungey poszedł śladami swojego mentora Rogera De Costera i wzmocnił coraz prężniej działającego KTMa na rynku amerykańskim. W jednym z wywiadów Villopoto przyznał, że jeszcze jakiś czas temu ruch Dungeya, oznaczałby dla niego motocrossową emeryturę. Teraz było to najlepsze zagranie z jego strony. Wiecie, że zawodnik KTM nigdy nie wygrał serii indoors? Nadal nie wiadomo, co z Treyem Canardem. Ten bardzo utalentowany zawodnik  w zeszłym roku w swoim sezonie rookie wygrał 3 wyścigi w supercrossie. Jednak potem zaczęły prześladować go kontuzje. Dwukrotnie złamana noga, a teraz problemy z obojczykiem. Wczoraj pojawiła się informacja, że Canard spróbuje wsiąść na motocykl, ale nadal nie jest pewne, czy wystartuje. Walkę z tą piątką na pewno będzie chciało nawiązać kilku zawodników w tym Kevin Windham, dla którego to jest już 18 sezon jako Pro! Nie można zapominać o Metcalfie. Australijczyk pozostał w zespole Suzuki i ma on bronić honoru marki po odejściu Dungeya.  Zaskoczyć wszystkich może Jake Weimer, który w 2010 roku zaliczył bardzo dobry sezon, ale 2011 musiał już poświęcić na powrót do zdrowia. Nie można zapominać także o Millsapsie, Tedesco, Braytonie, Chisolmie, Byrnie, Weyu, Hillu, Grancie, Shortcie, Stroupie, Alessim i wielu, wielu innych.  W 450 w tym roku wystartuje również Broc Tickle i Josh Hansen. Tickle ma za sobą nie do końca udany sezon motocrossowy, a forma Hansena jest zagadką, szczególnie po zmianie teamu. Tutaj też przewidywanie kto dzisiaj zwycięży przypomina wróżenie z fusów, ale wydaje się, że to Villopoto ma największe szanse na to. Jednak jeżeli zwycięży ktoś inny nie będzie to duża niespodzianka.

 

MotoX.com.pl, Jasimierz
foto: supercross.com

Partnerzy

facebook youtube