

Skład, jaki pojawi sie w nadchodzący weekend w tegorocznej edycji Farm Jam w południowej Nowej Zelandii, jest bez wątpienia najlepszy z dotychczasowych. Można powiedzieć, że to zawody, jakich wiele, jednak Farm Jam sygnowany przez Unit odbywa się w większości na naturalnym terenie.
Zawodnicy, którzy potwierdzili swój udział to między innymi: Levi Sherwood, który wrócił niedawno na motocykl po rekonstrukcji kolana, zwycięzca Red Bull FMX Battle Nick Franklin, Australijczyk Steve Sommerfeld, który startuje po raz drugi w tych zawodach, do tego Joe Sheppard, Rhys Hillier oraz Jake Bowen, który wraca do startów w konkursach po raz pierwszy od 2003 roku. Skład uzupełniają nowozelandczycy: Liston Borrie, Trent Garton, Callum Shaw, Blake O’Connor i jeden z organizatorów Dan Frew.
Typowe zawody we Freestyle Motocrossie to kilka ramp oraz jedno lub więcej lądowisk. I pod tym właśnie względem Farm Jam jest zupełnie wyjątkowy. Tor składa się z 12 skoków “dirt-to dirt”, z opcją wyboru dwóch metalowych ramp, dla tych, którzy chcą do swojego przejazdu dorzucić Backflipa. Na torze znajduje się również dodany w tym roku 45 metrowy step-up, który zdecydowanie pokaże kto jest meżczyzną, a kto jeszcze chłopcem.
Jednak Farm Jam to nie tylko FMX. Pierwszy raz bracia Frew planują również wyścig motocrossowy oraz wyścigi pit bike’ów. Nie zabraknie konkursu Best Trick, w którym zawodnicy Freestyle Motocrossu zmierzą się z zawodnikami na BMX’ach.
Dan Frew mówi, że jak do tej pory pogoda im sprzyja. Dlatego też organizatorzy spodziewają się około 2.000 widzów, przynajmniej 3 ekip flimowych, 6 magazynów i helikoptera Red Bull/Unit, z którego rejestrowany będzie cały przebieg zawodów.
tłum. i oprac. Ruda
źródło i zdjęcia: www.freeridermx.com.au






