
Nie bez powodu Red Bull Romaniacs uchodzi za jeden z najtrudniejszych rajdów hard enduro na świecie. Podczas rozgrywanego w sercu Karpat, w Sibiu w Rumunii, pięciodniowego wyścigu najlepsi wymiatacze w branży hardkorowego enduro spróbują swoich sił w najtrudniejszym terenie, z jakim mieli okazję się zmierzyć. Ukończenie tego wyścigu to nie lada wyczyn, a poniżej znajdziecie pięć powodów – dlaczego…
1. Prolog
Zanim ktokolwiek będzie mógł się zmierzyć z rumuńskimi górami, najpierw musi stawić czoła prologowi w Sibiu. Podczas tego etapu zawodnicy zmagają się z szalonymi drewnianymi przeszkodami, dołami pełnymi opon i kłodami w samym sercu miasta. Wszyscy uczestnicy Red Bull Romaniacs są bojowo nastawieni do walki i za wszelką cenę prą do przodu, zamieniając prolog rajdu w istny chaos i rzeź.
2. Wczesny start i długie dni
W Rumunii dni są długie, a noce krótkie. Z pobudkami o szóstej rano każdego poranka, sześcioma lub siedmioma godzinami spędzonymi za kierownicą oraz wieczornymi przygotowaniami motocykla do jazdy następnego dnia, nie ma zbyt wiele czasu na sen. Zmęczenie przychodzi bardzo szybko i tylko najtwardsi będą w stanie dotrzeć do mety po czterech dniach tortur w rumuńskim terenie.
3. Nawigacja
Żeby wygrać, musisz znaleźć najlepszą drogę do mety. Nawigacja odgrywa kluczową rolę w Red Bull Romaniacs, dlatego system GPS wykorzystuje się każdego dnia rajdu. Chociaż trasa jest świetnie oznakowana taśmami i znakami, nawigacja służy jako zabezpieczenie. I praktycznie bez tego zabezpieczenia Jonny Walker był zmuszony jechać w 2013 roku, kiedy zgubił swojego GPS-a po upadku w błocie, a mimo to zdołał zameldować się na czwartym miejscu.
4. Pogoda
Jeżeli już pada deszcz, to możecie być pewni, że w Rumunii leje, a jeżeli świeci się słońce, to jest niesamowicie gorąco. Pogoda podczas Red Bull Romaniacs może być tak samo ekstremalna, jak sam wyścig. Niestety, w tym roku nie było prawdziwego rumuńskiego lata i zapowiadana jest bardzo niestabilna pogoda. Edycja 2014 może sprzyjać błotnym wojownikom.
5. After Party
Jeżeli przejechałeś prolog, pokonałeś góry i dojechałeś do mety jednego z najtrudniejszych rajdów hard enduro na świecie, w końcu możesz udać się na sławne After Party Red Bull Romaniacs. Kiedy wyścig się skończy, wszyscy uczestnicy harkorowej bitwy idą na całość. Od pijackich gier do konkursu palenia gumy – tutaj wszystko jest dozwolone. Ta impreza to ostateczny test wytrzymałości zawodników.
Więcej informacji na: www.redbull.pl
Źródło: www.rebull.pl






