

Po tym, jak podczas ostatniej rundy musiał się zmagać z bólem, jak się później okazało z powodu połamanej kostki, Joel Brown tym razem podczas finałowej rundy Mistrzostw Australii we Freestyle Motocrossie dał z siebie 100%. Wygrał zawody, które rozgrywano pod nazwą Precise Open oraz zgarnął pierwszy w karierze tytuł Mistrza Australii.
Trzeba przyznać, że Brown ciężko pracował cały sezon i poza poprzednią rundą, był w świetnej formie. To, że na tytuł zasługuje jak nikt inny udowodnił w Mackay. Jako bonus otrzymał już zaproszenie do startów w Mistrzostwach Świata NIGHT of the JUMPs w przyszłym roku.
Pete Anderson, który zajął drugie miejsce, swoim przejazdem pokazał, że jego tricki cały czas ewoluują. Po ciężkiej pierwszej połowie roku, kiedy to zaliczył kontuzję oraz zginął jego najlepszy przyjaciel Tyrone Gilks, Pete ostro zabrał się za pracę. Całą złą energię przekuł w motywującą siłę do treningów, aby pokazać w drugiej połowie roku, że jest rywalem, z którym należy się liczyć.
Luke McNeil od początku zmagał się z problemami z motocyklem. Dzięki pomocy gospodarzy, udało mu się pożyczyć motocykl i kontynuować walkę. Start na cudzym motocyklu nigdy nie jest łatwy, nawet jeśli wymieni się niektóre części na swoje. Luke poradził sobie jednak świetnie i zajął trzecie miejsce.
Szczególne uznanie należy się Morganowi Gilks’owi (brat Tyrone’a) oraz Tyler’owi Wakeford’owi, którzy wylądowali swoje pierwsze Backflipy na dirt, bez ani jednego oddanego skoku do basenu z gąbkami!
Ruda
zdjęcie: Grant Cross






