
Dla Blake’a Williamsa zeszły sezon był chyba najgorszym w dotychczasowej karierze. Po 2009, w którym Australijczyk zdobył dwa medale X Games: złoto we Freestyle’u i srebro w konkursie na najlepszy trick, 2010 był rokiem kontuzji, które nie dały mu szans na umocnienie pozycji na arenie światowej. Teraz ze zrośniętym obojczykiem, zrekonstruowanym kolanem i nowym motocyklem, Bilko jest gotowy aby udowodnić, że medali nie zdobył fuksem. Niezłą rozgrzewkę przed zawodami w tym roku stanowiła trasa Nitro Circus Live, w której oczywiście nie mogło zabraknąć Williamsa. Wywiad został przeprowadzony po zakończeniu trasy w Nowej Zelandii, zanim NCL odwiedziło Australię.
– Bilko świetnie cię widzieć z powrotem na motocyklu, szczególnie na nowym motocyklu. Co się działo odkąd wróciłeś z Nowej Zelandii?
– Odkąd wróciłem wszystko układa się świetnie. Wziąłem się ostro za treningi. Co drugi dzień jeździłem z Cameronem Sinclair’em, choć czasem się zdarzało, że jeździliśmy razem nawet i trzy dni z rzędu. Wreszcie wracam do formy i ponownie wykonuję prawie wszystkie moje tricki, łącznie z 360-tką. Muszę jeszcze tylko opanować kilka kombinacji flipów i będę w pełni gotowy na pierwszą rundę Red Bull X Fighters w Dubaju.
– W zeszłym roku zmagałeś się z wieloma problemami technicznymi w swoich motocyklach. Teraz jeździsz na KTM 350, jak oceniasz ten motocykl?
– Na początku to było nieco dziwne, dlatego że przez pięć lat jeździłem na Hondzie. KTM różni się od Hondy w proporcjach jeśli chodzi o odległości np. od kierownicy do siedzenia i nie ma to większego znaczenia, kiedy wykonujesz regularne tricki, ale kiedy zaczynasz wykonywać je przy Backflipach to zaczyna być spory problem. Musiałem pewne rzeczy zmodyfikować i teraz już wszystko mi pasuje.
– Czy teraz, kiedy kręcisz 360-tkę wygląda ona tak samo jak przed kontuzjami?
– Tak moje 360-tki znowu są takie jak zawsze, więc jest super!
– Jak się czułeś w Nowej Zelandii jeżdżąc niemal co wieczór przed dużą publicznością?
– Dość dobrze. Byłem nieco na siebie zły, że nie jestem jeszcze w stanie wykonać moich największych i najlepszych tricków, ponieważ dopiero co wróciłem na motocykl i to w dodatku na nowy. To było trochę frustrujące, ale starałem sie odłożyć to na bok i po prostu dac z siebie wszystko na miarę możliwości. Podczas australijskiej trasy planuję trochę podnieść sobie poprzeczkę. To dla mnie bardzo dobry trening, przed presją nadchodzących zawodów.
– Podobno w niewybredny sposób żartowałeś sobie z Nowozelandczyków podczas show i zostałeś wygwizdany?
– Taka była część mojej umowy w pojedynku Australijczyków z Nowozelandczykami. Musiałem wyjechać i powiedzieć im, że ich nie lubię, nawet mimo tego, że tak nie jest. I to, że są strasznie ciency w krykiecie i rugby. Oczywiście wygwizdali mnie i zostałem chyba najbardziej nielubianym zawodnikiem. Jednak pod koniec show kiedy znów połączyliśmy siły i wykonywaliśmy w ósemkę Flipy, publiczność polubiła mnie ponownie.
– Wyjaśnij nam co się z tobą stało w zeszłym roku, chodzi o kontuzje.
– Mój pech zaczął się w maju, kiedy zerwałem sobie więzadła w łękotce podczas trasy Nitro Circus w Australii. Po tym zdarzeniu nie jeździłem przez trzy tygodnie i poleciałem od razu na Red Bull X Fighters do Moskwy. Gdzie mój występ zakończył się bardzo szybko złamaniem obojczyka. Kość została zespolona i próbowałem się jakoś przygotować do startu w X Games. Kiedy jednak poszedłem pojeździć uświadomiłem sobie, że ramię również nie jest do końca w porządku, więc musiałem odpuścić. Z ramieniem, które wymagało interwencji chirurga oraz zdewastowanym kolanem, zdecydowałem się na operację obu kontuzji w tym samym czasie. Na motocykl wróciłem dopiero na początku lutego tego roku.
– Czy to był najgorszy rok w twojej karierze?
– Tak zdecydowanie. Za każdym razem kiedy chciałem dać z siebie wszystko nie byłem pewien albo motocykla, albo toru co na pewno skończyłoby się wypadkiem, a to z kolei zrujnowałoby moją pewność już do końca. Potem toczyłem z góry przegraną walkę z czasem o powrót do formy tuż przed zawodami, albo wręcz bez treningów jechałem na zawody. Sądzę, że zmiana motocykla wyeliminuje przynajmniej część problemów, jakie miałem na przykład z gaźnikiem podczas X Fighters w Meksyku. To sprawi, że będę miał o wiele mniej zmartwień podczas zawodów.
– Jak sądzisz ile czasu zajmie ci powrót w pełni do punktu, w którym byłeś w 2009, zarówno fizycznie jak i psychicznie?
– Myślę, że odzyskanie pewności zajmie mi nieco więcej czasu niżbym chciał. Jednak nie chcę tego na siłę przyspieszać. Moim celem na ten sezon jest dotrwać do jego końca w pełnym zdrowiu. Póki co moja forma fizyczna się cały czas poprawia i mam nadzieję, że do końca trasy Nitro Circus będę czuł się dużo lepiej. Myślę, że moja pierwsza runda X Fighters, po niemal roku przerwy w zawodach, będzie miała raczej dla mnie charakter survivalowy. Nie mam zamiaru narzucać sobie ciśnienia, że muszę wygrać. Po prostu pojadę na maksimum moich możliwości i postaram się nie przesadzić, jak to się zdarzało w przeszłości.
– Czy planujesz odbić sobie ten rok podczas X Games, czy raczej trenujesz aktualnie po prostu dzień po dniu?
– Do czasu X Games mam nadzieję być ponownie w 100 procentowej formie i dać z siebie wszystko. Oczywiście powrót na podium X Games jest moim celem. Złoto byłoby wspaniałe, ale póki co ustalam sobie kolejne cele tydzień po tygodniu w zależności od tego jak pewny sie czuję.
– Jak sądzisz czy ktoś w tym roku wygra zarówno w Best Trick jak i we Freestyle’u?
– Myślę, że w konkursie na najlepszy trick sporo zawodników będzie chciało wykonać Frontflipa lub jego wariację. Cam Sinclair pewnie będzie miał dobrą kombinację podwójnego Backflipa. Rzecz się ma tak, że większość chłopaków startujących w Best Trick nie jest mocno związana z FMX, oni po prostu trenują ten jeden jedyny trick, więc trudno w tym przypadku mówić o wygranej w obu konkursach. Sporo czasu minęło odkąd komuś się ta sztuka udała, myślę że Travis Pastrana był ostatni. Konkurs Freestyle może być nieco dziwny w tym roku, ponieważ organizatorzy planują go umieścić w Staples Center, więc najdłuższy skok będzie można oddać na odległość niecałych 28 metrów, a tor będzie bardzo prosty. Każdy będzie musiał przejechać go mniej więcej w taki sam sposób. Ja poza tym, że chce wystartować w obu konkursach plus w Speed & Style.
– Czy wiesz już w ilu przystankach Red Bull X Fighters weźmiesz udział?
– Na pewno wystartuję w Dubaju i mam nadzieję, że będzie super. Mam nadzieję, że pójdzie mi na tyle dobrze, że będę mógł jeździć całą serię do końca. Sporo czasu minęło odkąd po raz ostatni startowałem w zawodach, ale jestem gotowy na ten sezon.
– Czy więc skończyłeś z byciem jedynie osobowością i jesteś gotowy na bycie mistrzem?
– W obu rzeczach jestem dość dobry! Mam zamiar być mistrzem w obu dziedzinach! haha Jestem bardzo wygadany i nikt mi tego nigdy nie odbierze!
tłum. i oprac. Ruda
źródło i zdjęcie: www.espn.go.com






