

Tegoroczny, najtrudniejszy sprawdzian w hard enduro zawodnicy mają już za sobą. Ale siniaki, obtarcia, stłuczenia, a w kilku przypadkach na pewno i złamania jeszcze przypominają im, co musieli przeżyć podczas Red Bull Hare Scramble 2015. XXI edycja Erzbergrodeo została uznana za najtrudniejszą w historii imprezy nie tylko ze względu na piekielnie wymagającą trasę, którą pokonało zaledwie 5 uczestników, ale również z uwagi na wysoką temperaturę. W tak ciężkich warunkach łatwo jest o upadek nawet podczas wycieczki, a co dopiero w trakcie tak prestiżowej imprezy offroadowej, na której nikt nie odpuszcza manetki.
Boleśnie przekonał się o tym Taddy Błażusiak, który pożegnał się z Żelaznym Gigantem już na pierwszym podjeździe, a i nasz świetny debiutant Oskar Kaczmarczyk z pewnością nie raz był bliski spotkania z twardą austriacką ziemią.
Jednak ten sport nie nazywa się soft-enduro i na starcie nie stoją statyści, a rządni mocnych wrażeń mężczyźni, którzy potrzebują dużej dawki adrenaliny, żeby ich organizm mógł normalnie funkcjonować. Na górze strony możecie zobaczyć, co się dzieje, gdy jest trochę więcej hard niż enduro i nie wszystko idzie po myśli zawodników.
Video: www.redbull.pl
Źródło: www.redbull.pl






