

Sporty motocyklowe należą do dyscyplin, w których często balansuje się na krawędzi życia i śmierci, krawędź ta jest na tyle cienka, że o jej przekroczenie jest piekielnie łatwo. Niezależnie czy chodzi o amatora czy światowego formatu zawodnika, każdy może przejść z niezwykłą łatwością na drugą stronę. Wtedy wszyscy uświadamiają sobie, że licho nie śpi, a życie jest naprawdę kruche. Podobnie było w przypadku Nathana Woodsa, dwukrotnego mistrza WORCS (World Off Road Championship Series) oraz zwycięzcy sześciodniówki w 2008 roku, który odszedł od nas przez błąd który popełnił podczas zwykłego treningu na torze.
Nathan przygotowywał się do sezonu 2011 WORCS przed pierwszym wyścigiem serii w Taft (Kalifornia) wtedy to nie udał się jemu jeden ze skoków i z poważnymi obrażeniami wewnętrznymi został przewieziony helikopterem do szpitala gdzie zmarł. Nathan Woods miał 32 lata i pozostawił żonę Amandę i osierocił dwóch synów Nate’a i Braxtona. Poniżej publikujemy materiał video „Wspomnienie Nathana” zamieszczone przez KTM.
Źródło: www.youtube.com






