

Motocykliści na szczęście uniknęli dziś przykrych niespodzianek i spokojnie dojechali do mety, Kuba Przygoński na 28, a Kuba Piątek na 45 miejscu. – Etap był bardzo kamienisty, nieprzyjemny. Wiele kamieni, głazów i dziur, w które wpadaliśmy jadąc 100-120 km/h. Przez cały odcinek trzymałem kierownicę tak, jakbym wisiał na drążku, nawet na chwilę nie mogłem rozluźnić dłoni. Wiem, że stać mnie na szybszą jazdę i postaram się to udowodnić na kolejnych etapach. Cieszę się jednak, że w ogóle mogę jechać, bo jeszcze pół roku temu myśleliśmy, że w ogóle nie dam rady wystartować z powodu kontuzji – powiedział Kuba Przygoński.
– To jest Dakar, tu zawsze są przygody. Dziś etap był długi i dziurawy, było sporo fesz-feszu. Praktycznie całą trasę jechałem w kurzu innych zawodników. Ponadto pod koniec odcinka zaczęło tak mocno wiać, że musiałem mocno walczyć, żeby utrzymać się na motocyklu. Kosztowało mnie to sporo sił – powiedział Kuba Piątek.
Jutrzejszy odcinek specjalny będzie wiódł przez Chile, wzdłuż oceanu, z Antofagasty do Iquique. Motocykliści przejadą 319 km OS-u i 369 km dojazdówki, zaś samochody – odpowiednio 255 i 392 km.
– Liczę na to, że będzie sporo piasku, na którym się dobrze czuję. Jesteśmy w Chile, to jest otwarta pustynia, ale niestety jest tu też dużo fesz-feszu, który bardzo się kurzy i nic wtedy nie widać. Mam nadzieję na wiatr, wtedy będzie się lepiej jechało – powiedział Kuba Przygoński.
– Przyznaję, że odliczam dni do wymarzonego odpoczynku. Wtedy będziemy na półmetku Dakaru – dodał Kuba Piątek.
Trasa rajdu Dakar 2015 przebiega przez terytorium trzech państw: Argentyny, Boliwii i Chile. Rajd ruszył 4 stycznia z Buenos Aires, by po sześciu dniach dotrzeć do najbardziej wysuniętego na północ punktu trasy – Iquique w Chile. Stamtąd rajdowcy ruszą do Boliwii, gdzie rywalizacja odbędzie się na solnym płaskowyżu położonym na wysokości powyżej 3,5 tysiąca m n.p.m., a następnie powrócą na terytorium Chile, by przebić się przez wysokogórskie pasmo Andów z powrotem do Argentyny. Rajd zakończy się po 14 wyczerpujących etapach, 17 stycznia w Buenos Aires. Łącznie motocykliści pokonają 9295 kilometrów (OS-y 4752 km), a samochody 9111 kilometrów (OS-y 4578 km).
Źródło: Informacja prasowa






