
O tym, że Freestyle Motocross jest jednym z najbardziej kontuzjogennych sportów na świecie nie trzeba nikogo specjalnie przekonywać. Wydarzenia zeszłego roku pokazały, że sprawy mogą potoczyć się niekoniecznie w dobrym kierunku. W lutym wskutek odniesionych obrażeń zmarł Jeremy Lusk, w lipcu Cameron Sinclair otarł się o śmierć odnosząc poważne obrażenia po nie dokręconym podwójnym Backflipie, w końcu we wrześniu podczas kręcenia nowej produkcji DaBoot fatalnych urazów doznał Alvaro dal Farra. Wszyscy liczyli (i nadal liczą) na to, że w bieżącym roku obędzie się bez tak tragicznych wydarzeń, jak śmierć Luska, ale nikt nie miał nadzieii na to, że kontuzje przestaną w tej dyscyplinie istnieć.
Najpierw Steve Mini zaliczył otwarte złamanie nogi, po tym, jak ewakuował się w locie z motocykla trenując na dużym step up’ie u Mata „Schuie” Schubringa. Steve wrócił już na motocykl i aktualnie objeżdża Australię z trasą Nitro Circus Live.
Później Mat Rebeaud uległ wypadkowi podczas treningów w Kalifornii. Mat powoli wraca do treningów i aktualnie skacze do swojego nowego basenu z gąbkami.
W końcu Remi Bizouard złamał nogę podczas treningów do irlandzkiej edycji Masters of Dirt. Remi przechodzi rehabilitację i powoli zaczyna samodzielnie chodzić.
Niestety na tym nie koniec.
Hiszpan Dany Torres po inauguracji Red Bull X Fighters w Meksyku przeszedł operację złamanego nadgarstka. Dany prawdopodobnie wróci na motocykl za nieco ponad dwa tygodnie i już myśli o kolejnych zawodach serii: „Jeśli wszystko ułoży się dobrze, powinienem być w stanie wystartować w Moskwie. Nie mogę się już doczekać, zwłaszcza, że musiałem odpuścić sobie rundę w Egipcie!”
Miniony piątek 14-tego nie był najszczęśliwszy dla Mike Metzgera, który w kanionie Reche kręcił sceny do szóstej części filmu Jaya Schweitzera „On the Pipe”. „Ojciec Chrzestny FMX’u” złamał kość udową, łokieć i dłoń, kiedy wykonywany przez niego Backflip na dystansie 38 metrów (125 stóp) poszedł nie tak jak miał. Mike przeszedł już niezbędne operacje, ponieważ jednak został zaproszony do udziału w Speed & Style podczas X Games, czeka go bardzo intensywna rehabilitacja. Zapytany o swój udział odpowiedział: „Będę się bardzo starał! Czeka mnie mnóstwo pracy podczas rehabilitacji, ale nie mam zamiaru odpuścić X Games!”
Również w piątek, jednak na drugim końcu globu – w Australii Rob Adelberg i Matt Lewis ucierpieli podczas Nitro Circus w Sydney. Matt nie dokręcił Backflipa i zaliczył upadek podczas trenowania w train’ie. Na reakcję łańcuchową nie trzeba było długo czekać, chwilę później wpadli na nieg
o Blake „Bilko” Williams oraz Clinton Moore, którym szczęśliwie nic poważnego się nie stało. To Matt niestety ucierpiał najbardziej – złamał obojczyk.
Z kolei Rob’owi, który zajmuje obecnie trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej Mistrzostw Świata we Freestyle Motocrossie FIM IFXMF, zabrakło rotacji podczas wykonywania Kiss Of Death Flipa. Skutek tego był taki, że „Adelboogie”, połamał szczękę i poobijał żebra. Co prawda Rob przymierza się do powrotu do występów z Nitro Circus już w ten weekend w Perth, jednak wszystko zależy od decyzji lekarzy. Miejmy nadzieję, że do rozgrywek na Starym Kontynencie wróci jesienią w pełni formy i silnie zmotywowany.
Nam pozostaje życzyć wszystkim zawodnikom szybkiego powrotu do zdrowia!
Ruda
zdjęcia: Red Bull Photofiles, archiwa zawodników






