

Dwunasta runda Mistrzostw Świata we Freestyle Motocrossie, która odbyła się w Wiedniu, należała do Libora Podmola. Tym razem Czech nie pozwolił Brice’owi Izzo na ponowne zmniejszenie różnicy punktowej, która po wczorajszych zawodach wynosi sześć punktów. O tym, kto wygra tegoroczną serię zdecyduje wielki finał w brazylijskiej Fortalezie 11 grudnia.
William van den Putte po piątkowym wypadku nie mógł wystartować, a jego miejsce zajął reprezentant gospodarzy – Martin Schenk. Mimo tego, że obaj z Thomasem Wirnsberger’em chcieli pokazać się z jak najlepszej strony przed swoją publicznością, żaden z nich nie wszedł do finału. Podobnie się sprawa miała z dwoma reprezentantami Niemiec: Hannesem Ackermannem i Fabianem Bauersachsem. Równie szybko z rozgrywkami pożegnał się Brody Wilson, który zaliczył jeden z najgorszych przejazdów w tym sezonie. Czwarty w piątek Alastair Sayer nie dał rady wejść do sobotniego finału, przegrywając trzema punktami walkę o szóstą pozycję z Massimo Bianconcinim. Poza Włochem do finału weszli Josh Sheehan, Remi Bizouard, Jose Miralles, Brice Izzo i Libor Podmol.
Sheehan i Wilson ponownie nie dali szans rywalom w zespołowym konkursie Whipów, a w Step Up’ie ponownie niepodzielnie rządził Alastair Sayer.
Finał rozpoczął Bianconcini, który między innymi dzięki Underflip’owi wykręconemu na zakończenie przejazdu zajął piątą pozycję. Podczas piątkowych zawodów Josh Sheehan wydawał się być pewniakiem na podium do momentu, kiedy nie uderzył w ścianę toru po nieudanym lądowaniu Heelclicker Flipa to Side Saddle Landing. W sobotę jednak nie było siły, która by go zatrzymała i Sheehan startujący na 450-tce Hondy jechał jak natchniony. Poza Underflipem One Hand, czy Superman Seatgrab Indy Flipem wykonał bonusowo mini Flipa, którego zaprezentował na początku października podczas finału X Fighters w Rzymie. Wszystko to wystarczyło, aby zająć najniższy stopień podium. Przypomnijmy, że była to dopiero czwarta runda, w której w tym sezonie startował Josh, jednak nie wykluczone, że IFMXF podpisze z Australijczykiem kontrakt na cały przyszły sezon.
Przez moment wydawało się, że miejsce to może odebrać mu Remi Bizouard, jednak Francuz nie dał rady wylądować po niesamowitym Whip’ie 180. Na szczęście twarde lądowanie nie skończyło się dla urzędującego Mistrza Świata źle i po ogólnych badaniach lekarskich został w nocy wypuszczony ze szpitala. Jose Miralles, który jechał następny poprawnie wykonał swoje wszystkie tricki, ale przez wypadek Bizouard’a brakowało w przejeździe Hiszpana pewności i tym samym zajął jedynie czwarte miejsce.
Wielki finał rozegrał się między Liborem Podmolem i Bricem Izzo. Libor wykonał ten sam zestaw tricków, co w piątek, jednak tym razem był w stanie wyciągnąć je jeszcze bardziej, a same lądowania były bardziej precyzyjne. Brice Izzo również nie zmienił repertuaru i ponownie jako Double Up wykonał mini Flipa. Dyskusyjną pozostaje kwestia punktowania tego tricku przez sędziów IFMXF. Czysty Backflip traktowany jest obecnie na zawodach tej rangi, jako Dead Sailor, niezależnie od rampy lub miejsca wybicia. Zawodnicy którzy ewentualnie go wykonują robią to tylko dla publiczności lub podniesienia punktacji za show. Ostatecznie w rundzie finałowej obaj zawodnicy dostali po 429 punktów, ale po uwzględnieniu punktacji z kwalifikacji zwycięzcą został Podmol.
W klasyfikacji generalnej sześcioma punktami prowadzi Libor i teraz wszystko zależy głównie od niego samego jak potoczy się finał w Brazylii. Trzymamy kciuki lub jak kto woli: držte palce!
Więcej na: www.ifmxf.com
oprac. Ruda
zdjęcia: IFMXF






