

Remi Bizouard stał się fenomenem Freestyle Motocrossu odkąd tylko pojawił się w tym sporcie. Na południu Francji, skąd pochodzi, ciężko pracował w warsztacie naprawiając i składając przyczepy campingowe i towarowe, aby związac koniec z końcem. Jednak kiedy kończył pracę, siadał na motocykl i zmieniał się w „maszynę do tricków”. Dziś Remi ma na swoim koncie dwa tytuły Mistrza Świata FIM IFMXF, starty w Red Bull X fighters i X Games, jest dumnym ojcem wspaniałej dziewczynki. Wizyty u Remi’ego sa zawsze magiczne. Spokojna atmosfera, piękna francuska sceneria, świetny park do jazdy i bardzo pomocny ojciec Remi’ego. A basen z gąbkami jest juz swoistą wisienką na torcie. W zeszłym roku Remi zmagał się z kontuzją nogi i musiał ciężko pracować, aby znowu liczyć się w walce o miejsca na podium. Po zwycięstwie w pierwszej w tym sezonie rundzie Mistrzostw Świata FIM IFMXF w Turynie Remi zajmuje dogodną pozycję lidera. O tym co słychać u młodego Francuza przeczytacie poniżej w krótkim wywiadzie przeprowadzonym przez kolegę z teamu FMX4EVER, Martina Korena.
Martin – Trzeba przyznać, że miałeś całkiem niezły start nowego sezonu. Jakie to uczucie być znowu na pierwszym miejscu?
Remi – Wspaniałe! Jednak mam świadomość tego, że było nieco łatwiej, ponieważ Libor zaliczył upadek w kwalifikacjach, a Brice jest kontuzjowany. Zamierzam więcej potrenować, szczególnie nowych tricków! Wiem, że sędziowie są już znudzeni widząc mnie na podium, więc musze trenować szczególnie ciężko!!
M – Ostatnimi czasy zmienił się system sędziowania podczas zawodów IFMXF. Organizatorzy postawili na doświadczonych zawodników, którzy znają sport, żeby wspomnieć tylko o Alvarze dal Farra czy Jasonie Moriarty’m. Jak ci pasuje nowy system?
R – Myślę, że jest bardzo dobry, jednak nie daje wystarczającej liczby punktów za bardzo trudne tricki… to tak z mojego punktu widzenia. Ale generalnie jest to dobry system sędziowania.
M – Część zimy spędziłes w USA jeżdżac z Brodym Wilsonem. Za każdym razem kiedy jeździsz w innym miejscu z innymi zawodnikami, możesz coś dla siebie z tego doświadczenia wyciągnąć: pomysły na tricki, czy nawet techniki treningu. Jak udał sie twój wyjazd i jakie doświadczenia przywiozłeś ze sobą do domu?
R – To za każdym razem jest dobre doświadczenie, kiedy możesz patrzeć jak inni zawodnicy trenują, czy spróbować latać z różnych ramp. Być może podróż do Stanów nie była do końca taka, jak tego oczekiwałem, ale spotkałem mnóstwo miłych ludzi i trenowałem na różnych torach z różnymi zawodnikami. I dodatkowo wybraliśmy się na Supercross Anaheim 2. To było niesamowite przeżycie!
M – W zeszłym roku podczas Red Bull X Fighters byłeś zafascynowany poziomem na jakim jeżdżą Dany Torres, czy Andre Villa. Czy to co widziałeś miało jakiś wpływ na sposób w jaki teraz jeździsz i przygotowujesz się do zawodów?
R – Tak na pewno! Widziałem, że sposób w jaki jeżdżą jest zupełnie inny, a poziom tricków niesamowicie wysoki!! To mnie popchnęło do przodu i cały czas cięzko pracuję nad tym aby jeździć w taki sam sposób!
M – Powodzenia w tym sezonie i dzięki za rozmowę!
tłum. i oprac. Ruda
źródło: www.fmx4ever.com
zdjęcie: IFMXF






