

W miniony weekend w industrialnej scenerii Elektrowni Battersea w Londynie napięcie sięgnęło zenitu, kiedy w finałowym pojedynku serii X Fighters zmierzyło się 12 najlepszych zawodników Freestyle Motocrossu. I nawet typowa londyńska aura ustąpiła w sobotę miejsca wielkim emocjom.
Zawody rozpoczęły się od sesji kwalifikacyjnej w piątek wieczorem. Zawodnicy startowali w dwóch przejazdach i od wyniku końcowego zależało w jakiej kolejności będą startować następnego dnia.Niekwestionowanym liderem został, będący w świetnej dyspozycji, Nate Adams. Nate’owi wystarczył tylko jeden przejazd, aby znaleźć się od razu w ćwierćfinale. Poza „Destroyerem” podstawową szóstkę uzupełnili: Dany Torres, Jeremy Stenberg, Mat Rebeaud, Robbie Maddison i młodziutki Levi Sherwood.
Błędy oraz przejmujące zimno panujące w piątkowy wieczór nad Tamizą spowodowały, że na pozostałych zawodników: Andre Villę, Mike Masona, Adam Jonesa, Eigo Sato, Thomasa Pages oraz Chrisa Bircha czekało trudne zadanie przedostania się do ćwierćfinalów w sobotę.
Po zaciętej walce na tricki przed 17-sto tysięczną publicznością w ćwierćfinale znaleźli się Mike Mason oraz Eigo Sato. W wyraźnie słabej formie był Thomas Pages,
który nie wykonał żadnego tricku z Backflipem oraz Andre Villa, który sprawiał wrażenie mocno niepewnego i jeździł bardzo asekuracyjnie nie pokazując do końca na co go stać.
Adam Jones zły na sędziów za wyniki kwalifikacji pojechał jak na siebie bardzo słabo i chyba nie będzie dobrze wspominał swojego wystepu w Londynie. Jedyny Brytyjczyk Chris Birch pojechał bardzo dobrze i pewnie wykonując przed rodzimą publicznością również Backflipa. Realnie patrząc nie miał szans na wygraną, ale jak sam przyznał chce się po prostu dobrze bawić i cieszyć chwilą.
W ćwierćfinałach rozgrywki toczyły się w formule pojedynku „head to head” i były oceniane przez sędziów w 5 kategoriach: różnorodność tricków i wykorzystanie toru, wykonanie i trudność tricków, styl, show, wrażenia ogólne.
Robbie Maddison zmierzył się z Matem Rebeaud. Maddo, który nie tak dawno wykonał Backflipa przez most Tower miał bardzo dobry przejazd z takimi trickami jak: Superflip, Tsunami Scorpion, czy Lazyboyflip. Wszyscy w napięciu czekali co pokaże Rebeaud, który do swojego repertuaru dołączył nie dawno Canflip No Hands czy Underflip No Hands.Niestety Szwjacar
zaliczył bardzo groźnie wyglądający upadek uderzając w przednią ścianę lądowiska. Na szczęście po chwili opuścił tor o własnych siłach. Do półfinału automatycznie przeszedł Maddo.
W kolejnym pojedynku zmierzyli się Levi Sherwood i Jeremy Twitch Stenberg. Levi, który wygrał pierwszy przystanek serii w Meksyku, nie tylko wykonywał stosunkowo „młode” tricki jak: Striperflip, czy Shaolinflip, ale też zachwycał ich wyciągnięciem i bardzo płynnym stylem. Twitch miał bardzo solidny przejazd z m.in.: rewelacyjnym Rulerflipem czy Seatgrabflipem. Nie dał jednak rady pokonać Sherwooda i tym sposobem do półfinału przeszedł 17-sto letni Nowozelandczyk.
Następną parą zawodników byli Eigo Sato i Dany Torres. Eigo mimo niefortunnego upadku w trakcie drugiej rundy kwalifikacji, pozostał pewny swego i bez żadnych kompleksów wykonywał takie tricki jak: Lazyboyflip, czy Cliffhangerflip. Niestety było to zbyt mało, aby pokonać będącego w dobrej formie Hiszpana, którego dodatkowo chyba niosła radość z faktu, iż tego dnia mijał dokladnie miesiąc od narodzin jego syna.
Ostatni zmierzyli się Mike Mason i Nate Adams. Nie trzeba ukrywać, że przed Masonem
stało bardzo trudne zadanie, które… o mały włos mu się udało. Mike sporo pracował przed X Games i efekty było widać w Londynie: żywiołowy, pewny przejazd i dobrze wyciągnięte: Seatgrabflip, Indyflip, Superflip czy słynny już Holy Grab kosztowały trochę nerwów Adamsa. Nate jednak wyjechał na tor i wykonał kawał dobrej roboty: Lazyboyflip, Cliffhangerflip, Underflip Nac, Heelclicker Underflip oraz dobre wykorzystanie toru sprawiły, że to właśnie on przeszedł do półfinału.
Pozostało więc czterech zawodników, z których każdy miał wielką chrapkę na wygraną w Londynie. W pierwszej parze półfinału zmierzyli się Torres i Sherwood. Była to istna wojna na tricki, z której obronną ręką wyszedł Nowozelandczyk. Levi wręcz porwał zgromadzoną w Battersea publiczność swoim stylem i żywiołowością. Wynik pojedynku potwierdził tylko, że sędziom również jego przejazd przypadł do gustu bardziej, niż przejazd Hiszpana.
Następnie na tor wyjechali Maddison i Adams. Obaj z szansą na wygranie całej serii wiedzieli, że od tego przejazdu zależy wszystko. Niestety już na początku Robbie miał problemy z mtocyklem i stracił przez to sporo czasu. W dalszej części przejazdu cudem uniknął wypadku, kiedy tuż przed wybiciem się zgasła mu maszyna. Na szczęście wylądował na kołach pomiędzy rampą i lądowiskiem. W tym momencie stało się jasne, że w finale zmierzy się Adams z Sherwoodem.
Finałowe starcie pomiędzy młodością Leviego, a doświadczeniem Nate’a postawiło na nogi praktycznie całą publiczność. Każdy z napięciem obserwował zaciętą walkę na tricki i z niemal zapartym tchem czekał na werdykt jury. Ostatecznie wygrał Adams zostając również zwycięzcą całej serii Red Bull X Fighters 2009.
Klasyfikacja zawodów w Londynie:
1. Nate Adams
2. Levi Sherwood
3. Dany Torres
4. Robbie Maddison
5. Jeremy Stenberg
6. Mat Rebeaud
7. Mike Mason
8. Eigo Sato
9. Andre Villa
10. Thomas Pages
11. Adam Jones
12. Chris Birch
Klasyfikacja po całej serii 2009:
1. Nate Adams 325
2. Robbie Maddison 265
3. Mat Rebeaud 245
4. Eigo Sato 240
5. Dany Torres 215
6. Levi Sherwood 210
7. Jeremy Stenberg 190
8. Cameron Sinclair 165
9. Thomas Pages 110
10. Andre Villa 100
Relacja i Zdjęcia: "Ruda", MotoX.com.pl.






